Grudzień 2016

Oddychanie przez nos poprawia pamięć oraz procesy emocjonalne

Oprócz utrzymania funkcji życiowych, oddychanie koordynuje także aktywność elektryczną w wielu regionach mózgu, a zatem ma ogromny wpływ na funkcjonowanie psychiczne. Stwierdzono, że synchronizacja fal mózgowych jest szczególnie silna, gdy wdychanie jest wykonywane przez nos, a nie poprzez usta.

 

Fale mózgowe są zsynchronizowane z wzorcami oddychania. Przebadano pacjentów z padaczką, którzy posiadali wszczepione do mózgów elektrody. Badano aktywność neuronową podczas napadów i przyglądano się relacji między falami mózgowymi, a oddechem. Ujawniło to, że oscylacje elektryczne w całym mózgu są zależne od indywidualnego rytmu oddechu.

Efekt był szczególnie widoczny w korze gruszkowatej, która jest połączona z opuszką węchową, przetwarzającą pamięć oraz jądrze migdałowatym, które bierze udział w regulacji emocjonalnej. Gdy pacjenci oddychali przez usta, synchronizacja ulegała znacznemu zmniejszeniu.

Wyniki badań wykazały, że oddychanie przez nos może poprawić funkcje poznawcze, takie jak przypominanie, a także wyregulować emocje. To częściowo tłumaczy dlaczego nasz oddech ma tendencję wzrostową, gdy jesteśmy pod wpływem stresu oraz jest to wyjaśnienie pozytywnych efektów technik medytacyjnych.

 

Koty mogą rozprzestrzeniać ptasią grypę

Amerykański lekarz weterynarii został zarażony ptasią grypą szczepu H7N2 prawdopodobnie przez jednego z kilkudziesięciu chorych kotów, które znajdują się w nowojorskim schronisku. Jest to pierwszy przypadek zakażenia człowieka tym wirusem, które odbyło się między dwoma ssakami.

 

Lekarze przebadali już 162 pracowników i wolontariuszy pracujących w ośrodku opieki nad zwierzętami, w którym odnotowano przypadek ptasiej grypy. Objawy wirusa stwierdzono tylko u jednego weterynarza, który miał jego łagodną odmianę. Nie ma żadnych oznak, że ktokolwiek dalej został zakażony, jednak przedstawiciele opieki zdrowotnej w Nowym Jorku nakłaniają mieszkańców do ostrożności oraz obserwacji stanu zdrowia kotów domowych.

Kot, który miał zakazić wirusem H7N2, nabawił się go prawdopodobnie poprzez zjedzenie chorego gołębia, choć nie wyklucza się obecnie także kontaktu z innym, chorym kotem. Wirus spowodował u zwierzęcia ciężkie zapalenie płuc, choć większość kotów ma łagodne objawy, które weterynarze określają jako wyleczalne.

H7N2 jest odmianą wirusa ptasiej grypy, która w swoich objawach przypomina zwykłą grypę. Inne szczepy ptasiej grypy, H5N1 i H7N9 są znacznie bardziej poważne i zagrażają życiu człowieka. Do tej pory sądzono, że wirusy nie mogą być przekazywane z osoby na osobę i jedynie wymiana genów z czynnikami zakaźnymi powodującymi grypę może wywołać pandemię.

 

Czy spożywanie produktów mlecznych jest konieczne?

Mleko jest ciekawym artykułem spożywczym. Zawarty w nim cukier, w postaci laktozy, wymaga chemicznej lub enzymatycznej laktazy, aby umożliwić jego przejście przez ściany jelita do krwiobiegu.

 

Dzieci produkują dużo enzymu laktazy, który pozwala im przyswajać mleko swojej matki. W populacjach, gdzie spożycie mleka jest niskie, na przykład w Chinach i Japonii, większość organizmów nie produkuje laktazy tuż po odstawieniu od mleka matki. Zakończenie produkcji laktazy nazywa się wtedy nietolerancją laktozy.

Mleko jest źródłem białka, wapnia, fosforu, witaminy B, a także jodu. Oznacza to, że osoby z tolerancją laktozy są na ogół zdrowsze. Objawy nietolerancji laktozy obejmują gazy, wzdęcia oraz biegunkę, więc jeśli nie występuje którykolwiek z nich, prawdopodobieństwo nietolerancji jest niskie.

 

Istnieją dowody na to, że mleko jest częścią diety ludzi z północnej Europy od ponad 8 tysięcy lat, dzięki czemu większość ludzi z tamtego regionu dobrze toleruje mleko i jego produkty pochodne. Często lepiej tolerowane od mleka są sery oraz jogurty, dzięki bakteriom w nich zawartych, które zużywają większość węglowodanów, czyli laktozy.

Dawniej panowało przekonanie o tym, że bogate w wapń mleko jest kluczowe dla utrzymania stężenia wapnia w kościach. Jednak kilka ostatnich, dużych badań poddały tę opinię pod wątpliwość, stwierdzając że nie ma znaczenia ile wapnia jest w diecie, ponieważ ryzyko pękania kości pozostaje takie samo.

 

Dietetycy uważają jednak, że mleko oraz jego produkty pochodne dostarczają wiele niezbędnych składników odżywczych, które o wiele trudniej jest zastąpić innymi pokarmami. W przypadku tolerowania laktozy nie warto z nich rezygnować.

 

Na czym polega sekret psiej wierności?

Prawie każdy właściciel psa ma wiele opowieści o niezwykłych zdolnościach psychicznych zwierzęcia oraz jego nieprawdopodobnym oddaniu. Niedawne badania informują na jakich procesach uwarunkowana jest psia wierność.

 

W 2015 roku ustalono, że mechanizm relacji między psem, a człowiekiem jest regulowany przez oksytocynę, która jest hormonem szczęścia, miłości oraz oddania. Ustalono, że psy czerpią znacznie większą przyjemność ze spędzania czasu ze swoimi właścicielami od kotów. Po dziesięciu minutach zabawy właścicieli ze swoimi pupilami, poziom oksytocyny u psów wzrósł o 57 %, a u kotów jedynie o 12 %.

Psy badano także pod kątem reakcji na zapach swoich właścicieli. Oferowano im kilka różnych zapachów: nieznanego psa, znanego psa, właściciela, osoby obcej oraz ich własny zapach. Po przeanalizowania reakcji mózgów zwierząt odkryto, że psy najsilniej reagowały na zapach swoich właścicieli.

Kolejnym obiektem badań były psie reakcje na ludzką mowę. Psy słuchały karcenia, pochwał oraz słów neutralnych. Okazało się, że ich lewa półkula mózgowa jest odpowiedzialna za postrzeganie słów, które zwierzę rozumie. Prawa półkula odpowiada za interpretację intonacji, czyli zrozumienie zadowolenia lub niezadowolenia właściciela. Jednocześnie obszar w mózgu zwierząt, odpowiadający za odczuwanie przyjemności, stawał się bardziej aktywny tylko wtedy, gdy intonacja była przyjemna. Pozwala to na wyciągnięcie wniosku, że mechanizm rozpoznawania mowy u ludzi i psów działa w podobny sposób.

 

Bioniczne oczy przywracają wzrok niewidomym pacjentom

Dziesięciu niewidomych pacjentów z Wielkiej Brytanii skorzystało z nowej metody leczenia, która ma pomóc im w odzyskaniu wzroku. Nowa terapia została już z powodzeniem wypróbowana u pacjentów z retinopatią barwnikową, która powoduje postępującą utratę wzroku.

 

Bioniczne oczy to para okularów zintegrowanych z kamerą, która rejestruje to co się dzieje, a następnie wysyła dane do małego komputera noszonego na biodrze pacjenta. Komputer konwertuje wideo do odpowiednich danych, które są następnie przesyłane bezprzewodowo do implantu wszczepionego do oka.

Implant wymaga chirurgicznego umieszczenia na siatkówce oka pacjenta, z pominięciem uszkodzonych fotoreceptorów. Komputer wysyła dane do implantu, który następnie stymuluje pozostałe komórki siatkówki poprzez impulsy prądu, które pacjent interpretuje wizualnie.

 

Póki co pacjenci nie są jednak w stanie widzieć pełnych obrazów, potrafią za to odróżnić ciemne obiekty od jasnych. Umożliwia im to czytanie dużych liter, rozpoznawać drzwi lub sprawdzenie czy ktoś znajduje się w pobliżu. Efekty są więc dość proste, ale dla ludzi niewidomych jest to znaczny krok na przód.

„Po połowie życia spędzonego w ciemności, mogę teraz powiedzieć kiedy moje wnuki idą w moim kierunku lub dostrzec lampki błyszczące się na choince” – powiedziała Keith Hayman, która jest niewidoma od ponad 20 lat i skorzystała z bionicznego oka – „Wcześniej często zdarzało mi się mówić do osoby, która zdążyła już odejść. Teraz już mi się to nie zdarza, bo mogę rozpoznać, gdy ktoś jest w pobliżu”.

 

Polak pierwszą osobą urodzoną bez ręki, która otrzymała przeszczep

32-letni Piotr urodził się bez lewej ręki i jest pierwszym człowiekiem na świecie, który w takim przypadku otrzymał przeszczep od dawcy. Wcześniej transplantacje rąk przeprowadzano jedynie na osobach, które straciły kończyny w wyniku wypadku, ale nigdy u pacjentów z wrodzonymi wadami.

 

W ciągu trwającej 13 godzin operacji, lekarze z Akademii Medycznej we Wrocławiu transplantowali dłoń zmarłego dawcy do nadgarstka Polaka za pomocą śrub tytanowych, następnie dokładnie łącząc ścięgna, nerwy oraz naczynia krwionośne.

 

Zabieg jest ważnym przełomem w neurofizjologii oraz dla praktyki przeszczepów, ponieważ do tej pory sądzono, że w przypadku wady wrodzonej nie jest to możliwe – wypowiedział się dr Adam Domanasiewicz, chirurg który prowadził operację.

Choć ręka dawcy nie została odrzucona przez organizm biorcy, nie może on jeszcze w pełni z niej korzystać, póki co jest w stanie poruszać palcami. Jednak zespół pracujący nad transplantacją jest przekonany, że w miarę upływu czasu, mężczyzna zyska większą kontrolę nad kończyną, będzie mógł na przykład odczuwać poprzez nią temperaturę.

 

Narodziny dziecka wprowadzają długotrwałe zmiany w mózgu matki

Instynkt macierzyński może być częściowo spowodowany zmianami strukturalnymi, które występują w mózgu podczas porodu i trwają one co najmniej dwa lata. Większość z tych zmian odbywa się w korze mózgowej, która bierze udział w odczytywaniu emocji innych osób, a zatem zwiększa możliwość definiowania potrzeb swojego dziecka.

 

W ramach badania wykorzystano rezonans magnetyczny do przeskanowania mózgów 45 kobiet, z których 25 stało się matkami po raz pierwszy w czasie trwania badania, a 20 z nich pozostało bezdzietne. Porównując grupy, można było dojść do wniosku, że młode matki posiadały zmniejszenie substancji szarej w korze mózgowej.

Te same obszary w mózgu stają się aktywne, kiedy matki oglądają zdjęcia swoich dzieci, a także gdy widząc inne dzieci. Kurczenie się substancji szarej prowadzi do zwiększenia funkcji poznawczych oraz intensywniejszego przetwarzania emocjonalnego. Poprawia to zdolność matki do rozpoznawania potrzeb dziecka, ale także do dekodowania bodźców społecznych, które mogą sygnalizować potencjalne zagrożenie.

Identyczne zmiany w mózgu zaobserwowano także u zwierząt, w tym przypadku u matek gryzoni. W obu przypadkach pojawiały się neurologiczne skutki po wydaniu na świat potomstwa, aby móc lepiej się nim zająć oraz by móc lepiej je ochronić.

 

Komórki macierzyste kobiet w ciąży mogą hamować starzenie się kości

Komórki pochodzące z płynu owodniowego, który otacza rozwijające się dziecko, mogą pomóc regenerować szkielety ludzi, którzy borykają się z problemem kruchych kości. Badania budzą nadzieję na leczenie pacjentów z rzadkimi chorobami kości, ale także borykających się z kruchością zębów oraz problemami ze wzrostem.

 

Płyn owodniowy w łonie matki ma wiele zadań. Pomaga chronić rozwijające się dziecko, ale zawiera także komórki macierzyste, które pomagają dziecku się rozwijać. Poprzez izolowanie komórek macierzystych z płynu owodniowego, naukowcy dokonali ciekawego odkrycia. Badania przeprowadzono na myszach, u których, w wyniku leczenia specjalnymi komórkami macierzystymi, łamliwość kości u zwierząt zmniejszono aż o 80 %.

U myszy ten rodzaj terapii podniósł wytrzymałość oraz plastyczność ich kości. Dalsze badania wykazały, że zamiast bezpośredniego tworzenia nowej kości, jak dzieje się w przypadku płodu, komórki macierzyste wpływały na istniejące już komórki tworzące kości, pobudzając przy tym ich aktywność.

Fascynującym faktem w nowej terapii jest to, że może to potencjalnie pomóc nie tylko osobom urodzonym z problemami układu kostnego, ale także tym, którzy napotykają się z problemem w późniejszym okresie życia. Odkrycie może nawet być wykorzystywane w podróżach kosmicznych, gdzie podczas długich misji i lotów rozwija się zanik masy kostnej.

 

Odkryto kolejną, ważną dla ludzkiego zdrowia, właściwość światła słonecznego

Okazało się, że światło słoneczne umożliwia ludzkiemu organizmowi nie tylko produkcję witaminy D, ale ma także inne właściwości ważne dla naszego zdrowia. Przekazuje energię do limfocytów T, które odgrywają główną rolę w funkcjonowaniu naszego układu odpornościowego.

 

W Centrum Medycznym Uniwersytetu w Georgetown udowodniono, że kontakt ciała ze światłem słonecznym wpływa na limfocyty T, które zaczynają pracować znacznie szybciej.

Okazało się, że te komórki w ludzkim organizmie reagują na działanie światła. Mechanizm stojący za zjawiskiem jest w rzeczywistości syntezą nadtlenku wodoru. Substancja aktywuje sygnał dla limfocytów T, który przyspiesza ich pracę.

W wyniku tego, wystawiona na światło słoneczne skóra jest chroniona przed licznymi drobnoustrojami chorobotwórczymi. Zaznaczono, że badania dają także nowe potwierdzenie działania korzystnego dla zdrowia lamp kwarcowych o niebieskim świetle.

 

Zapalenie oskrzelików u dzieci – jak ulżyć maluchowi?

Zapalenie oskrzelików to jedna z najczęstszych chorób dolnych dróg oddechowych u małych dzieci. Wywołują ją wirusy; do zakażenia dochodzi drogą kropelkową. Często infekcja jest łagodna, ale w pewnych przypadkach przebiega burzliwie i bywa niebezpieczna. Zwykle chorują niemowlęta, które chodzą do żłobka lub nie są szczepione zgodnie z kalendarzem szczepień.

 

Zapalenie oskrzelików – choroba wirusowa

Oskrzeliki to końcowy odcinek oskrzeli – wyróżniają się niewielką średnicą, nic więc dziwnego, że wydzielina z dróg oddechowych może szybko zamknąć ich światło. Najczęściej za rozwój infekcji odpowiada wirus RSV (Respiratory Syncytial Virus – RNA), znacznie rzadziej do zakażenia przyczyniają się wirusy grypy, paragrypy, rhinowirusy czy adenowirusy.

Zapalenie oskrzelików zaczyna się niewinnie – pierwsze objawy wskazują na wirusową infekcję górnych dróg oddechowych. Pojawia się katar, kaszel, czasem nieduża gorączka. Kiedy choroba się rozwija, kaszel staje się coraz dokuczliwszy, wkrótce dołącza do niego duszność – oddech malucha przyspiesza i sprawia mu wyraźną trudność. Nieraz występuje sinica, widoczna dobrze w okolicy warg, która sugeruje ciężką postać choroby i konieczność leczenia szpitalnego.

Lekarz rozpoznaje zapalenie oskrzelików w oparciu o wywiad i badanie fizykalne. Rzadko konieczne okazują się badania dodatkowe. W niektórych przypadkach małych pacjentów kieruje się na RTG klatki piersiowej lub wymaz z nosogardła.

Leczenie tylko pod kontrolą lekarza!

Leczenie zapalenia oskrzelików jest bardzo trudne i zależy od konkretnego przypadku. Tylko lekarz, na podstawie fachowej oceny klinicznej, może podjąć decyzję o indywidualnym wyborze leczenia. Dlatego powinnaś ściśle stosować się do jego zaleceń i przestrzegać wyznaczonych kontroli lekarskich, jeśli mały pacjent jest leczony w domu. Co poza tym?

Zapewnij dziecku odpoczynek w przewietrzonym pokoju, monitoruj jego tętno, oddech i nawadniaj. Przede wszystkim należy ułatwić mu oddychanie – pozycja półsiedząca zwykle okazuje się korzystna.

W niektórych przypadkach lekarz może zlecić leki rozszerzające oskrzela. Antybiotykoterapię stosuje się u maluchów z zakażeniem bakteryjnym lub powikłaniem bakteryjnym (np. zapaleniem ucha środkowego). Czasem konieczna bywa tlenoterapia. Pamiętaj: o wszystkich metodach leczenia zapalenia oskrzelików i ewentualnym podaniu leków dodatkowych powinien zawsze decydować lekarz.

Nie martw się – większość dzieci po 2 tygodniach wraca do zdrowia. Ale nie wolno zapominać, że wirus RS może przyczynić się do rozwoju kolejnych infekcji. Niestety, przebyta infekcja nie wiąże się z trwałą pamięcią immunologiczną.

Maluch po zapaleniu oskrzelików – co dalej?

Maluch, który „przechorował” zapalenie oskrzelików, jest bardziej narażony na nawroty zwężenia oskrzeli – ryzyko utrzymuje się do ok. 13. miesiąca życia. Dlatego po chorobie wymaga troskliwej pielęgnacji. O czym powinnaś pamiętać?

Podczas każdej następnej wizyty u lekarza informuj personel medyczny, że dziecko chorowało na zapalenie oskrzelików. Pilnuj, by nie narażano go na kontakt z dymem tytoniowym. Staraj się – jeśli to możliwe – karmić maleństwo piersią chociaż do 6. miesiąca życia. Pamiętaj o higienie, przede wszystkim o starannym i częstym myciu rąk ciepłą wodą z mydłem i jak najwcześniej zacznij wpajać te zasady maluchowi.

Dobrze, jeśli dziecko może unikać dużych skupisk ludzkich, zwłaszcza w okresach infekcyjnych. A gdyby dopadła je infekcja – skonsultuj się z lekarzem. Wiele zakażeń górnych dróg oddechowych (szczególnie wirusowych) leczy się tylko objawowo. Podczas popularnej grypy czy choroby przeziębieniowej często wystarczy stworzyć małemu pacjentowi odpowiednie warunki i łagodzić objawy. Pomocne okazują się leki przeciwzapalne, przeciwbólowe i przeciwgorączkowe (ibuprofen, paracetamol), a w przypadku kataru – roztwór soli morskiej. Dotkliwy ból gardła u maluszka uśmierzy skuteczny lek z benzydaminą – lek w aerozolu stworzono właśnie z myślą o najmłodszych pacjentach.

lek. med. Damian Korzybski

Specjalista chorób wewnętrznych i specjalista chorób płuc