Grudzień 2017

Ciągłe niewyspanie może wynikać z Twoich genów

Wiemy, że niektórzy ludzie potrzebują znacznie więcej snu od innych, jednak skąd to się bierze? Najnowsze badania wykazały, że za zapotrzebowanie na sen w większości odpowiadają nasze geny. Dlatego niektórzy czują się wyspani po zaledwie kilku godzinach snu, podczas gdy inni potrzebują spać aż 10 godzin na dobę.

 

Mimo, że poświęcamy na spanie około jedną trzecią naszego życia, wiele z jego aspektów pozostaje dla nas tajemnicą. Dziś wiemy, że dzięki śnieniu utrwalamy nasze wspomnienia, a nasz organizm ma szansę odpocząć i się zregenerować. Z kolei nawet niewielki brak snu wiąże się między innymi z zaburzeniami układu odpornościowego.

 

Naukowcy postanowili ustalić dlaczego wzorce snu między poszczególnymi ludźmi tak bardzo się różnią. Wyniki badań miały pomóc w skuteczniejszym leczeniu zaburzeń takich, jak narkolepsja (nagła, niepohamowana potrzeba snu) oraz bezsenność.

 

Dowiedziono, że nasze indywidualne schematy rytmu dobowego oraz snu są uzależnione od genetyki. Jednak jakie to geny? W celu odpowiedzenia na to pytanie badacze wyhodowali 13 pokoleń muszek owocowych i to właśnie ich wzorce snu badano.

Niektóre z owadów spały aż 18 godzin na dobę, a inne jedynie 3 godziny. Co ciekawe, na wzorce snu poszczególnych pokoleń wpływało zapotrzebowanie na sen ich przodków. W ten sposób naukowcy mogli stworzyć muszki owocowe o konkretnym rytmie dobowym.

„Nasze badania wyróżniają się tym, że zmodyfikowaliśmy zapotrzebowanie na sen zwierząt nie uciekając się do sztucznej modyfikacji genetycznej, a jedynie rozmyślnie dobierając owady w pary” – wypowiadają się autorzy badania.

W sumie za sen much odpowiadało aż 80 różnych genów. Co ważne, te same geny biorą udział także w innych procesach, takich jak rozwój mózgu, pamięć i uczenie się. Jeszcze jedną ciekawostką jest to, że zarówno krótko, jak i długo śpiące muchy żyły tak samo długo. Interesujące wyniki zmotywowały naukowców do dalszej pracy, tym razem obiektem badań mają być ludzie.

 

Prawie 40% wszystkich nowotworów wynika z niezdrowego stylu życia

Naukowcy z Australii przeanalizowali informacje na temat 44 tysięcy zgonów w ich kraju, a sformułowane przez nich wnioski sugerują, że aż 38% wszystkich śmierci spowodowanych wystąpieniem nowotworu było możliwych do uniknięcia, jeśli pacjenci prowadziliby zdrowy tryb życia.

 

Nowotwory to skomplikowana grupa chorób o złożonych przyczynach. Część powodów wystąpienia nowotworu obejmuje czynniki genetyczne, jeszcze inne mają związek z przebytymi infekcjami, jednak spory fragment stanowi także obrany przez człowieka styl życia.

 

Zmiany, które najbardziej zmniejszają ryzyko zachorowania na raka, to niepalenie tytoniu, unikanie miejsc, w których się pali, a także stosowanie zdrowej diety, ograniczone spożycie alkoholu, minimalizowanie ekspozycji na słońce, kontrola swojej gospodarki hormonalnej oraz zapobieganie infekcjom.

„Zdecydowanie największą przyczyną raka, którą najłatwiej jesteśmy w stanie wykluczyć, jest palenie wyrobów tytoniowych” – twierdzą naukowcy – „Co ważne, rak wywołany paleniem biernym zabił w Australii w 2013 roku prawie 10 tysięcy osób, co stanowiło 23% wszystkich zgonów spowodowanych nowotworem. Inne główne czynniki zwiększające ryzyko wystąpienia nowotworu to zła dieta i związana z nią otyłość, a także przebyte infekcje”.

Jeśli chcemy zminimalizować nasze ryzyko zachorowania na raka, powinniśmy przede wszystkim rzucić palenie, ograniczyć spożywanie czerwonego oraz przetworzonego mięsa. W naszej diecie zdecydowanie częściej powinny gościć owoce, warzywa oraz inne źródła błonnika. Do życia powinniśmy włączyć regularną aktywność fizyczną. Nie należy zapominać o ochronie przed słońcem – stosowanie kremu z filtrem powinno być codzienną rutyną.

 

Jakie mleko jest dla nas najzdrowsze?

Od lat toczy się dyskusja na temat tego, jakie mleko jest dla nas najzdrowsze. Istnieje szeroka gama alternatyw, od mleka pochodzenia zwierzęcego i jego odmian dietetycznych lub bez laktozy po różnego rodzaju mleka roślinne. Wybór najzdrowszego mleka jest bardzo indywidualny, dlatego warto wiedzieć czym różnią się między sobą najbardziej popularne warianty.

 

Mleko pełnotłuste

Pełnotłuste mleko krowie zawiera około 88% wody, 5% laktozy, 3% tłuszczu, 3% białka i mniej niż 1% minerałów. Skład mleka może różnić się w zależności od rasy krowy, diety zwierzęcia i jego etapu laktacji. Mleko krowie zawiera takie składniki odżywcze, takie jak witamina B1, witamina B12, witamina C, witamian D, niacyna, fosfor, ryboflawina oraz kwas foliowy.

 

W mleku krowim znajdziemy także minerały, które wpływają na zdrowie naszych kości oraz funkcje enzymatyczne. 250 ml szklanka pełnotłustego mleka krowiego zawiera około 276 mg wapnia. Dla porównania, taka sama ilość mleka sojowego ma już tylko 61 mg wapnia i zwykle jest ono sztucznie dodane.

 

Wielu dietetyków zaleca spożywanie mleka krowiego o mniejszej zawartości tłuszczu. Warto jednak wiedzieć, że najnowsze badania wykazały, że tłuszcze zawarte w mleku krowim mają neutralny wpływ na nasze zdrowie.

 

Oczywiście najistotniejszym czynnikiem wykluczającym nas z konsumpcji pełnotłustego mleka krowiego jest nietolerancja laktozy. W takiej sytuacji możemy sięgnąć po mleko bez laktozy lub po mleko roślinne. 

Mleko migdałowe

Podobnie jak mleko sojowe, jest to produkt dosładzany, więc warto szukać jego odmian „bez dodatku cukru”. Mleko migdałowe ma słodki, orzechowy posmak i jedwabistą konsystencję. Znajdziemy w nim witaminę D, witaminę E, witaminę A, wapń, magnez, potas, cynk, żelazo oraz fosfor. Co ważne, tłuszcze zawarte w mleku migdałowym są jednonienasycone, a zatem zdrowe dla naszego serca.

 

Mleko kokosowe

Ma przyjemną, kremową konsystencję i aromatyczny smak. Ten rodzaj mleka zawiera jednak znacznie więcej tłuszczów nasyconych i nie jest tak bogaty w substancje odżywcze, co wcześniej wymienione produkty. Jeśli w mleku kokosowym znajdziemy jakiekolwiek witaminy i minerały, to będzie to wapń i witamina D.

 

Mleko konopne

Ten rodzaj mleka jest wytwarzany z nasion konopi. Produkt jest szczególnie bogaty w wapń, 250 ml mleka konopnego dostarcza aż 45% dziennego zapotrzebowania organizmu człowieka na ten minerał. W mleku konopnym znajdziemy także zdrowe kwasy tłuszczowe omega-3, które mogą pomóc w obniżeniu poziomu cholesterolu oraz ciśnienia krwi.

 

Co jeść, aby mieć dobre samopoczucie?

Najnowsze badania sugerują, że konkretne typy produktów mogą mieć istotny wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Co więcej, to czego powinniśmy jeść najwięcej jest bardzo uzależnione od naszego wieku. Naukowcy odkryli między innymi to, że niektóre pokarmy wpływające korzystnie na samopoczucie osób młodych, mogą mieć odwrotny skutek u osób starszych.

 

Autorka badania Lina Begdache z Uniwersytetu Stanowego Nowy Jork uważa, że dokonywanie konkretnych wyborów żywieniowych może mieć istotny wpływ na zdrowie psychiczne ludzi. Interesujące wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym Nutritional Neuroscience.

 

W ciągu ostatnich lat naukowcy ustalili, że nasza dieta ma znaczący wpływ na zdrowie psychiczne. Na początku 2017 roku sugerowano na przykład, że zwiększone spożywanie owoców i warzyw może skutkować lepszym samopoczuciem psychicznym już po dwóch tygodniach od rozpoczęcia stosowania diety. Z kolei inne badania dowiodły, że spożywanie czerwonego mięsa może zmniejszać ryzyko wystąpienia depresji.

 

Teraz naukowcy zwracają jednak uwagę na zupełnie inną kwestię. Dojrzewanie mózgu może zakończyć się dopiero w wieku 30 lat, co uzasadnia niektóre różnice w odczuwaniu emocji, sposobie myślenia i odporności na stres ludzi młodych i ludzi dorosłych. Okazuje się, że także dieta inaczej oddziałuje na naszą psychikę, w zależności od wieku, w którym się znajdujemy. 

Badacze stworzyli dwie grupy uczestników, tak zwanych młodych dorosłych (18-29 lat) i osoby dojrzałe (30+), które miały odpowiadać w ankiecie na temat swoich preferencji żywieniowych, aktywności fizycznej oraz samopoczucia psychicznego. Następnie szczegółowo analizowano dane i wyciągnięto z nich różnego rodzaju zależności.

 

Odkryto, że zwiększone spożycie drobiu i czerwonego mięsa, które podnoszą w mózgu poziom substancji poprawiających nastrój – serotoniny i dopaminy – wiązało się z lepszym samopoczuciem u młodych dorosłych, jednak nie u osób w wieku dojrzałym. W przypadku młodszej grupy, jedzenie mięsa rzadziej niż trzy razy w tygodniu skutkowało zaburzeniami psychicznymi.

 

Naukowcy twierdzą, że ich odkrycia wskazują na to, iż mózgi młodych dorosłych są bardziej wrażliwe na wahania poziomów substancji chemicznych w mózgu. Co ciekawe odkryto także, że zdrowie psychiczne osób dojrzałych poprawiało się raczej z powodu większego spożycia warzyw i owoców. Są to produkty bogate w przeciwutleniacze, które niwelują szkody wyrządzone przez wolne rodniki, których poziom wzrasta wraz z wiekiem, a to zwiększa ryzyko występowania zaburzeń psychicznych.

 

Naukowcy twierdzą, że siedzący tryb życia nie jest bezpośrednią przyczyną nadwagi

Według najnowszych badań siedzący tryb życia nie może powodować przyrostu masy ciała. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jest on niezdrowy. Długotrwałe przebywanie w pozycji siedzącej w ciągu dnia wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wysokiego ciśnienia krwi, cukrzycy typu 2, chorobami serca oraz rakiem. Co więcej, ryzyka tego nie można zredukować w żaden inny sposób, jak tylko poprzez zmianę trybu życia.

 

Badania opublikowane w czasopiśmie naukowym Sports Medicine dotyczą metaanalizy 23 badań, w których starano się zweryfikować wpływ siedzącego trybu życia na masę ciała oraz na ryzyko wystąpienia otyłości u osób dorosłych.

 

Naukowcy odnotowali jedynie niewielki wzrost w obwodzie talii u osób o siedzącym trybie życia. Nie oznacza to jednak, że siedzenie pozostaje bez szkody dla naszego zdrowia. Wyniki wskazują na inne szkodliwe skutki zbyt długiego czasu spędzanego w ciągu dnia w pozycji siedzącej.

Udowodniono przede wszystkim to, że siedzący tryb życia sprzyja wzrostowi poziomu cukru oraz trójglicerydów we krwi. Przekłada się to na takie choroby i schorzenia, jak wysokie ciśnienie krwi, cukrzyca typu 2, choroby serca oraz niektóre rodzaje nowotworów. Aby uniknąć tych niepożądanych konsekwencji zdrowotnych, zdecydowanie musimy zmienić nasze dotychczasowe przyzwyczajenia i w miarę możliwości wprowadzić więcej ruchu do codziennego planu dnia.

 

Dieta obfita w warzywa i owoce może łagodzić objawy stwardnienia rozsianego

Zdrowa dieta bogata w owoce, warzywa oraz pełne ziarna może znacznie zmniejszyć niektóre objawy stwardnienia rozsianego – dowodzą najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie naukowym Neurology.

 

Ludzie ze stwardnieniem rozsianym często starają się znaleźć sposób na to, aby opóźnić wystąpienie niepełnosprawności. Naukowcy twierdzą, że pomóc w tym może zdrowa dieta, oparta na owocach, warzywach oraz produktach pełnoziarnistych.

 

Do opracowania wyników badacze przeanalizowali kwestionariusze wypełnione przez prawie 7 tysięcy osób cierpiących na stwardnienie rozsiane. Uczestnicy udzielali informacji na temat swojego stylu życia, wagi, aktywności fizycznej, uzależnień oraz objawów stwardnienia rozsianego, jakich doświadczali w ciągu ostatnich 6 miesięcy.

Badacze odkryli, że osoby deklarujące najbardziej zdrowe odżywianie aż o 20% rzadziej cierpiały na poważną niepełnosprawność w przeciwieństwie do osób, które odżywiały się niezdrowo. Kolejną przewagą osób z pełnowartościową dietą było o 50% rzadsze doświadczanie depresji, o 30% rzadsze występowanie zmęczenia oraz o 40% rzadsze odczuwanie bólu spowodowanego chorobą.

 

Mimo wszystko autorzy badania informują, że ich wyniki nie mogą być w 100% miarodajne, ponieważ ich próbkę badawczą stanowili w większości biali ludzie w podeszłym wieku, którzy zostali zdiagnozowani średnio 20 lat temu. Drugim ograniczeniem badania jest brak wglądu w to, jak zdrowa dieta wpłynie na stwardnienie rozsiane w przyszłości. Mimo wszystko możemy mieć pewność, że zdrowe odżywanie nigdy nam nie zaszkodzi.

 

Wydrukowane w drukarce 3D miękkie sztuczne serce bije jak prawdziwe

Około 26 milionów ludzi na całym świecie ma problem z niewydolnością serca. Wielu pacjentów potrzebuje przeszczepu tego organu i jest to ich jedyna nadzieja. Niestety liczba dawców jest zdecydowanie zbyt mała a oczekujących na pomoc jest coraz więcej, dlatego naukowcy pracują nad sztucznym odpowiednikiem serca.

 

Sukcesu na tym polu dokonał zespół z Politechniki Federalnej w Zurychu. Z pomocą drukarki 3D opracowano pierwsze na świecie miękkie silikonowe serce, które dobitnie przypomina w środku jak i na zewnątrz oraz zachowuje się jak prawdziwy organ. Choć wynalazek jest bardzo zaawansowany i daje ogromne nadzieje to wciąż nie potrafi zastąpić prawdziwego serca.

 

Ten sztuczny odpowiednik posiada tylko jedną, ale istotną wadę - po wszczepieniu do ciała pacjenta potrafi wykonać jakieś 3 tysiące uderzeń, tj. od 30 do 45 minut. Problemem jest zastosowany materiał, który już po tak krótkim czasie rozkłada się a urządzenie przestaje prawidłowo funkcjonować.

 

Szwajcarscy naukowcy starają się rozwiązać kwestię słabej wytrzymałości tej protezy. Kilka tysięcy uderzeń to zdecydowanie za mało, aby można było ratować życie ludzi, choć w obecnym stanie również posiada pewne zastosowania. Powstanie w pełni funkcjonalnego, wręcz idealnego sztucznego serca jest prawdopodobnie tylko kwestią czasu.

 

Olej rzepakowy może źle wpływać na Twój mózg

Olej rzepakowy ma opinię zdrowego tłuszczu roślinnego, który idealnie nadaje się do smażenia potraw. Jednak najnowsze badania sugerują, że olej ten może mieć szkodliwy wpływ na stan naszego mózgu. Badacze odkryli, że osoby, które często spożywają olej rzepakowy, mogą być bardziej narażone na chorobę Alzheimera.

 

 

Na podstawie badań przeprowadzonych na myszach naukowcy odkryli, że dieta z wysoką zawartością oleju rzepakowego potrafi po 6 miesiącach skutkować problemami z pamięcią, a także doprowadza do przybierania na wadze.

 

W przeciwieństwie do wielu innych olejów roślinnych, olej rzepakowy ma niską zawartość kwasu erukowego, a także kwasów tłuszczowych omega-9, które wiążą się z problemami sercowo-naczyniowymi i nowotworami. Olej rzepakowy posiada stosunkowo niską zawartość tłuszczów nasyconych i jest bogaty w tłuszcze wielonienasycone, które mogą obniżyć poziom cholesterolu i chronić nasze serce.

Mimo, że do tej pory olej rzepakowy był uznawany za jeden z najzdrowszych jadalnych olejów roślinnych na świecie to ostatnio przeprowadzone badania mogą zmienić tę opinię. Naukowcy testowali na myszach dietę bogatą w olej rzepakowy przez okres 6 miesięcy. Następnie oceniano umiejętność uczenia się oraz pamięć gryzoni.

 

Myszy karmione dietą z zawartością oleju rzepakowego doświadczyły przyrostu masy ciała i wykazywały się znacznie gorszą pamięcią roboczą od myszy żywionych standardową dietą. U zwierząt karmionych olejem rzepakowym odnotowano także przyrost blaszek amyloidowych – zmian strukturalnych obserwowanych w wielu chorobach neurodegeneracyjnych.

 

Na podstawie otrzymanych wyników naukowcy sugerują, że długoterminowe spożywanie oleju rzepakowego może mieć bardzo zły wpływ na stan zdrowia naszego mózgu. Mimo wszystko badania są na tyle świeże, że trzeba będzie jeszcze kilku szczegółowych analiz, aby doprecyzować ten temat.

 

Czy można jeść tłusto i nie tyć? Naukowcy twierdzą, że tak

Zbyt tłusta dieta jest jednym z głównych powodów przybierania na wadze. Najnowsze badania sugerują jednak, że istnieje możliwość spożywania tłustych pokarmów przy zachowaniu smukłej sylwetki. Naukowcy badali myszy karmione dietą wysokotłuszczową i okazało się, że modyfikacja konkretnej sieci nerwów przekazujących sobie informacje o spożywanym pokarmie, może zapobiegać przyrostowi masy ciała, mimo nadwyżki kalorycznej.

 

Dr Fanxin Long, który pracuje w Waszyngtońskiej Uniwersyteckiej Szkole Medycznej St. Louis uważa, że eksperymenty z modyfikacjami genetycznymi mogą przybliżyć nas do nowej strategii leczenia otyłości, która dotyka ponad 1/3 rodaków naukowca.

 

Przyrost masy ciała to najczęściej wynik spożywania nadwyżki kalorycznej, nieadekwatnej do energii spalanej w ciągu dnia. Z czasem taki brak równowagi powoduje, że organizm zaczyna magazynować tłuszcz. To z kolei prosta droga do otyłości, cukrzycy typu 2, chorób serca, udarów, a także niektórych rodzajów nowotworów. 

Żywność o dużej zawartości tłuszczu, szczególnie tłuszczów nasyconych, jest uważana za główną przyczynę otyłości wśród współczesnego społeczeństwa. Mimo wszystko wielu ludzi posiada duże trudności w ograniczaniu smacznych potraw, więc naukowcy postanowili szukać rozwiązania problemu z zupełnie innej strony.

 

Według dr Longa i jego zespołu badawczego, możliwa jest taka modyfikacja genów w organizmie, aby zahamować tworzenie komórek tłuszczowych. Teorię sprawdzono na dorosłych myszach, którym zaprogramowano specjalne geny i które przez 8 tygodni były żywione dietą wysokotłuszczową.

 

Genetycznie zmodyfikowane myszy nie przybierały na wadze, zachowując masę ciała odpowiednią dla gryzoni, które żywią się zbilansowanym kalorycznie pokarmem. Zwierzęta miały nie tylko prawidłową wagę, ale także właściwy poziom cukru we krwi. Jeśli podobne eksperymenty sprawdzą się na ludziach, być może będziemy mogli pożegnać się z dietą.

 

Witamina D może pomóc w leczeniu zaburzeń snu

Sen jest ważną częścią składową naszego dobrego samopoczucia, ale także naszego zdrowia. Najnowsze badania naukowe sugerują, że suplementacja witaminą D może poprawić jakość snu o osób, które mają problem z porządnym przespaniem nocy.

 

Na początku 2017 roku zespół irańskich naukowców przeprowadził badania kliniczne, których wyniki wykazały, że stosowanie suplementacji witaminą D poprawia jakość snu poprzez ułatwienie zasypiania oraz wydłużenie czasu snu. Intrygujące wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym Nutritional Neuroscience.

 

W badaniach wzięło udział 89 osób w wieku od 20 do 50 lat, które cierpiały na różnego rodzaju zaburzenia snu. W okresie 8 tygodni, 44 osoby otrzymywały suplement z witaminą D, a reszta pacjentów dostawała placebo.

 

Zarówno przed rozpoczęciem suplementacji, jak i po niej, uczestnicy wypełnili kwestionariusze dotyczące oceny jakości ich snu, diety, stylu życia oraz sprawności fizycznej. Końcowym rezultatem badań była znaczna poprawa jakości snu wszystkich osób, które otrzymywały suplementy z witaminą D, znacznie większa od tej u pacjentów otrzymujących placebo. 

Irańskie badanie było jednym z pierwszych badań klinicznych, które skupiło się na zweryfikowaniu roli witaminy D w jakości snu człowieka. Tymczasem szacuje się, że ponad połowa ludzi na całym świecie może mieć niedobór witaminy D. Witamina D2 pochodzi głównie z naszej diety, jednak źródłem witaminy D3 są promienie słoneczne, które podczas zimnych pór roku rzadziej docierają do naszej skóry. Dlatego też w tym przypadku suplementacja ma dość istotne uzasadnienie.

 

Naukowcy nie są jeszcze w 100% pewni związku pomiędzy suplementacją witaminy D a poprawą jakości snu, jednak gromadzą coraz więcej dowodów na ten temat. Przykładem może być także badanie przeprowadzone w 2015 roku, w którym wzięło udział 3 tysiące mężczyzn w podeszłym wieku. U osób, które skarżyły się na problemy ze snem, odnotowano także niedobór witaminy D.