Recepta na piękną sylwetkę: witamina

Kategorie: 

Źródło: Internet

Miało być o 10 kilogramów mniej na wiosnę, ale… nie wyszło. Kilka miesięcy później celem było -5 kg do lata. Waga jednak ani drgnęła, a rodzina znów piecze pierniki, lepi uszka, miesza farsz do pierogów, a z garnka kipi barszcz czerwony? I chociaż mimo diety i ćwiczeń nie udało się w mijającym roku osiągnąć wymarzonej sylwetki, to nie tnij bardziej kalorii. Jest spora szansa, że wina wcale nie leży w sposobie odchudzania. Problem może leżeć w niedoborze witaminy D.

 

Witamina D a odchudzanie

Na to, że zbyt niski poziom tego dobroczynnego składnika może mieć kiepski wpływ na odchudzanie, naukowcy wpadli całkiem niedawno. Dotychczas sądzono bowiem, że skoro witamina D rozpuszczalna jest w tłuszczach, to poziom tego składnika będzie naturalnie wyższy u osób otyłych. Okazało się jednak, że tak nie jest, a składnik ten wręcz wpływa na obniżenie tkanki tłuszczowej.

Dzieje się tak dlatego, że prawidłowy poziom witaminy D w organizmie przyczynia się do regulowania wydzielania przez korę nadnerczy kortyzolu, czyli tzw. hormonu stresu. Ten wpływa bowiem na obniżenie tempa przemiany materii i zaburzenia gospodarki insulinowej, co znacznie utrudnia odchudzanie. Efekty związane z nieprawidłowym poziomem kortyzolu widoczne są gołym okiem. To m.in. otyłość brzuszna i otłuszczony kark, przy równoczesnym utrzymaniu stosunkowo szczupłych kończyn.

To jednak nie wszystko. Prawidłowy poziom witaminy D wpływa także na produkcję leptyny. To białko, które wpływ na sylwetkę ma dwojaki: po pierwsze, mówiąc najprościej, odpowiada za przekazywanie do mózgu informacji o poczuciu sytości i ograniczeniu głodu. Po drugie, wspiera organizm do wykorzystywania tłuszczu w roli źródła energii.

Więcej na ten temat, znajdziesz na stronie http://www.vitrumd3.pl/

Utrzymanie obu hormonów na odpowiednim poziomie jest ważne dla ich prawidłowego funkcjonowania. Jeśli ich poziom będzie zbyt wysoki lub zbyt niski, to zdolność reakcji będzie zerowa.

Jak uzupełnić witaminę D

Statystyki są brutalne – blisko 95% Polaków cierpi na niedobory witaminy D. Bierze się to stąd, że organizm samodzielnie nie jest w stanie dostarczyć sobie niezbędnej ilości tego składnika. Ograniczone są bowiem możliwości: ze słońca uzupełnić niedoborów się nie da, bo słońca w Polsce jest za mało. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym oraz przy powszechnej tendencji spędzania większości czasu pod dachem. W pracy, w domu, na zakupach, w klubie fitness.

Po drugie: witaminę D trudno uzupełnić z pożywienia, zwłaszcza na diecie redukcyjnej. Składnik ten występuje bowiem w tłustych rybach, olejach i dojrzewających serach, czyli w wysokokalorycznych produktach. Ponadto, nawet gdyby teoretycznie ułożyć taką dietę, która na papierze pokrywa całkowite zapotrzebowanie na witaminę D, to w grę wchodzą również indywidualne czynniki, które mogą zaburzać wchłanianie tego składnika z pożywienia.

Rozwiązaniem może być zatem suplementacja witaminy D. Przed rozpoczęciem kuracji warto skonsultować się z lekarzem, który pomoże dobrać odpowiednią dawkę.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Skomentuj