Maj 2018

Czy istnieje związek między zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi a narcyzmem?

Zaburzenia afektywne dwubiegunowe należą do zaburzeń nastroju, które powodują skrajnie dobre i złe nastroje. Podczas epizodu maniakalnego osoba chora może nabierać cech narcystycznych, takich jak zawyżone poczucie ważności lub brak empatii.

<--break->

Narcyzm to cecha osobowości, która wiąże się z zawyżonym poczuciem własnej wartości i może występować także u osób zdrowych psychiczne. Okazuje się jednak, że narcyzm szczególnie często objawia się u osób z chorobą afektywną dwubiegunową.

 

Co ciekawe, cechy narcystyczne mogą występować także w przypadku obniżonego samopoczucia. Wówczas u osób chorych odnotowuje się zaniedbywanie obowiązków, unikanie kontaktów towarzyskich oraz niewrażliwość na potrzeby innych osób.

 

Zaburzenia afektywne dwubiegunowe objawiają się intensywnymi wahaniami nastroju, które mogą utrzymywać się przez pewien okres czasu. Wahania te mogą występować niezależnie od aktualnych wydarzeń w życiu.

Podczas epizodów maniakalnych występuje skrajnie zawyżony nastrój, obejmujący wysoką samoocenę, zwiększone poczucie własnej wartości, nienaturalny poziom energii, krótki sen oraz agresję. W przypadku epizodów depresyjnych pojawia się za to intensywny smutek, poczucie winy, wstyd, nadmierny sen, niska energia oraz poczucie braku nadziei.

 

Zaburzenia afektywne dwubiegunowe są chorobą przewlekłą, na którą nie ma konkretnego lekarstwa. Większość pacjentów leczy się objawowo oraz uczęszcza na psychoterapie. W większości przypadków psychiatra zaleca odpowiednie leczenie, w tym przypadku stosuje się między innymi stabilizatory nastroju, leki przeciwdepresyjne, leki przeciwpsychotyczne oraz leki przeciwlękowe.

 

Rozmowy terapeutyczne mogą pomóc w rozpoznaniu choroby, zrozumieniu jej natury i lepszym radzeniu sobie z jej przebiegiem. Niektórzy pacjenci zauważają, że dobry wpływ na ich samopoczucie ma także akupunktura, zdrowe odżywianie oraz aktywność fizyczna.

 

Popularna substancja zwiększa ryzyko zapalenia oraz raka okrężnicy

Naukowcy twierdzą, że istnieje pilna potrzeba wycofania z przemysłu substancji triklosan, powszechnie stosowanej w produktach takich, jak na przykład pasty do zębów. Po wstępnych badaniach specjaliści doszli do wniosku, że triklosan może powodować zapalenie okrężnicy, a nawet wywoływać raka.

 

<--break->

Kontrowersyjna substancja, którą opatentowano w 1964 roku, posiada właściwości przeciwbakteryjne oraz przeciwgrzybicze, dlatego też stosuje się ją w składzie past do zębów, detergentów, mydeł oraz płynów do płukania ust.

 

Co więcej, triklosan jest dodawany także do odzieży, pościeli oraz zabawek, aby spowolnić gromadzenie się w nich bakterii i grzybów. Mamy z nim codzienną styczność, o czym świadczą np. badania przeprowadzone przez Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom. W prawie 75 % badanych próbek moczu odkryto triklosan. Związek ten znaleziono także w osoczu krwi, mleku matek oraz we wszelkiego rodzaju zbiornikach wodnych na Ziemi.

Dziś naukowcy twierdzą, że triklosan powoduje oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe, zaburzenia endokrynologiczne, a także osłabia nasz układ odpornościowy. Co więcej, podczas testów na myszach wykazano, że substancja wywołuje zapalenie okrężnicy i sprzyja rozwojowi raka okrężnicy.

 

Okazuje się, że triklosan znacząco zmienia skład mikrobiomu jelitowego. Efekt ten został już wcześniej wykazany także u ludzi. Zdaniem badaczy konieczne jest jak najszybsze wycofanie tej substancji z produkcji kosmetyków oraz jakichkolwiek innych przedmiotów.

 

Naukowcy opracowali skuteczną i całkowicie bezpieczną metodę korekcji wzroku

Inżynierowie z Uniwersytetu Kolumbijskiego opracowali nową, nieinwazyjną metodę, która pozwala trwale skorygować krótkowzroczność oraz kilka innych wad refrakcyjnych wzroku, w tym dalekowzroczność oraz astygmatyzm. Odkrycie opisano w czasopiśmie naukowym Nature Photonics.

<--break->

Krótkowzroczność dotyka obecnie dwa razy więcej ludzi w Europie oraz Stanach Zjednoczonych niż jeszcze 50 lat temu. W krajach Azji Wschodniej odsetek ten jest jeszcze wyższy, sięgając od 70 do 90 %. Statystyki te będą prawdopodobnie rosnąć, ze względu na nasz obecny styl życia, dlatego naukowcy dwoją się i troją, aby rozwiązać problem.

 

Nowa metoda korekcji wzroku, w przeciwieństwie do obecnie dostępnej laserowej korekcji, nie niesie ze sobą ryzyka uszkodzenia lub osłabienia rogówki. Laser emituje łagodne impulsy o wysokiej częstotliwości, w celu zmiany kształtu rogówki. W ten sposób jonizacji ulegają cząsteczki wody, które znajdują się w rogówce. Tworzą one wiązania chemiczne z włóknami kolagenowymi w oku, zmieniając właściwości mechaniczne rogówki.

Co ważne, nowa metoda zmienia makrostrukturę rogówki, bez jej uszkadzania. Oznacza to, że leczenie jest odpowiednie dla osób, które nie dotychczas nie mogły poddać się laserowej korekcji wzroku z powodu zespołu suchego oka, zbyt cienkiej rogówki i innych problemów związanych z narządem wzroku. Dodatkowo leczenie to będzie można stosować także w przypadku innych tkanek bogatych w kolagen, na przykład przy chorobie zwyrodnieniowej stawów. Badania przedkliniczne rozpoczną się jeszcze w tym roku.

 

Najnowsze badania wskazują, że najpopularniejsze suplementy diety nie działają

Najpopularniejsze suplementy witamin i minerałów nie mają żadnego wpływu na zdrowie ludzi, którzy je przyjmują – dowiodły najnowsze, 5-letnie badania. Najczęściej zażywane suplementy, czyli witamina C, witamina D, wapń oraz multiwitaminy nie zapobiegają atakom serca, udarom, chorobom sercowo-naczyniowym ani śmierci.

<--break->

Wynikami badań są zaskoczeni sami naukowcy. Jak twierdzi dr David Jenkins, główny autor raportu – istnieje niewielka liczba pozytywnych efektów zażywania popularnych suplementów witamin oraz minerałów. Są one po prostu obojętne dla organizmu – nie szkodzą, ale też nie pomagają.

 

Wyniki opublikowano w czasopiśmie naukowym Journal of the American College of Cardiology. Wykazano stosunkowo niewielką korzyść dla zdrowia z zażywania suplementów kwasu foliowego oraz witamin z grupy B. Bezskuteczne okazały się za to suplementy witaminy C i D, wapń oraz beta-karoten.

Autorzy badania twierdzą, że leczenie niedoborów mikroelementów jest jednym z największych osiągnięć medycyny w ciągu ostatnich 200 lat. Jednak dodają przy tym, że w wielu przypadkach suplementy zażywane są zupełnie niepotrzebnie, na wyrost, jako obietnica ogólnego zdrowia i długiego życia – na co nie ma żadnych dowodów naukowych.

 

Co więcej, wykazano, że nadmiar niektórych minerałów oraz suplementów antyoksydacyjnych może powodować niedobory innych ważnych minerałów, takich jak cynk oraz żelazo, które przyswajamy podczas spożywania pokarmu.

 

Specjaliści są zdania, że najlepszym rozwiązaniem do prawidłowego odżywienia organizmu jest stosowanie pełnowartościowej diety, bogatej w świeże owoce, warzywa oraz orzechy, a nie zażywanie sztucznie przygotowanych specyfików.

 

Mleko z karaluchów posiada dużo wartości odżywczych, ale czy można je pić?

Moda na poszczególne produkty spożywcze, które określa się mianem „superfoods”, bardzo szybko się zmienia. Co więcej, jest też dość zróżnicowana – do łask mogą wrócić naturalne produkty, takie jak miód czy orzechy, ale równie dobrze zainteresowanie wzbudza wartość odżywcza tzw. mleka karaluchów.

<--break->

 

Od lat wiadomo, że jeden z gatunków karalucha jest żyworodny i karmi swoje potomstwo mlekiem, w taki sam sposób, co ssaki. Pokarm ten okazuje się być bardzo odżywczy, gdyż zawiera aż trzy razy więcej białka od mleka krowiego.

 

Ludzie stają się coraz bardziej odważni pod względem swoich wyborów żywieniowych. Stąd pomysł na picie mleka owadów nie wydaje się być aż tak abstrakcyjny. Temat podchwyciło już kilka firm, między innymi południowoafrykańska Gourmet Grubb, która chce sprzedawać mleko o nazwie „Etnomilk”, pozyskiwane z karaluchów hodowlanych.

Mimo rosnącej od 2016 roku popularności tej nietypowej alternatywy dla mleka krowiego, wciąż nie podano oficjalnej informacji na temat bezpieczeństwa spożywania mleka wytworzonego przez owady. Jeśli jednak okaże się ono zdatne do spożycia przez ludzi, asortyment półek sklepowych rozszerzy się o kolejną bardzo dziwną propozycję posiłku.

 

Jak reagować po ugryzieniach owadów i kleszczy?

Lato to okres, w którym owady i kleszcze są najbardziej aktywne. Niestety, ich ofiarami, poza zwierzętami, są często ludzie. Najpierw pojawia się zaczerwienienie, potem swędzenie, a czasami także silny obrzęk, który może skutecznie uprzykrzyć wakacyjny wyjazd. Jak zareagować po ugryzieniu? I co robić, aby nie stać się ofiarą?

 

Sposoby na ugryzienia kleszczy

Kleszcze wyjątkowo upodobały sobie lasy, gdzie rosną leszczyny, paprocie i jeżyny. Wybierając się na spacer, warto zadbać więc o odpowiednie ubranie. Wskazana będzie czapka na głowę lub kapelusz oraz bluzka z rękawami i długie spodnie. Dla psa idealnym rozwiązaniem będzie z kolei obroża chroniąca przed pasożytami skórnymi taka jak Foresto. Jeżeli jednak kleszcz zdąży już wbić się w skórę, należy natychmiast go wyciągnąć (im dłużej tkwi w naszym ciele, tym większa szansa na zarażenie się przenoszonymi przez niego chorobami, np. boreliozą). Można to zrobić za pomocą specjalnego przyrządu lub pęsety. Co istotne, nie wolno go wyciągać – wczepionego w skórę pasożyta należy wykręcać tak, jak śrubkę. Miejsce, w którym znajduje się kleszcz, nie powinno być smarowane tłustymi maściami, ponieważ pasożyt może zwymiotować, co zwiększa ryzyko wywołania przez niego niebezpiecznego dla człowieka schorzenia.

 

Sposoby na ugryzienia komarów i innych muchówek

Innymi stworzeniami wysysającymi z nas krew są owady – komary i muchówki, np. meszki. Ciepło ludzkiego ciała oraz wydychany dwutlenek węgla pomagają im bardzo szybko zlokalizować ofiarę. Po ich ugryzieniu pojawia się zaczerwienienie i lekki bąbel, który mocno swędzi. Jednak pod żadnym pozorem nie wolno go drapać, ponieważ rozniesione po ciele substancje wprowadzone przez owada mogą wywołać stan zapalny. Posmarowanie ugryzienia preparatem chłodzącym powinno przynieść ulgę i złagodzić swędzenie. W przypadku komarów sprawdzi się też preparat antyhistaminowy, który złagodzi obrzęk. Co zrobić, aby nie paść ofiarą wymienionych owadów? Bronią przed meszkami będzie olejek waniliowy - nie znoszą one jego zapachu. W przypadku komarów pomogą specjalne spraye odstraszające owady, które można kupić w pobliskich drogeriach.

 

Sposoby na ugryzienia os i pszczół

Osy i pszczoły atakują ludzi zazwyczaj wtedy, gdy czują zagrożenie. Ich ugryzienia są wyjątkowo niebezpieczne, dlatego należy zachować szczególną ostrożność w pobliżu tych owadów. Pszczoła ma żądło, które po wkłuciu odrywa się od odwłoka wraz z gruczołem jadowym. W miejscu użądlenia występuje zaczerwienienie i opuchlizna, a także piekący ból i świąd. O wiele gorsze jest ugryzienie osy, ponieważ jej jad jest bardziej toksyczny, więc ból i obrzęk może utrzymywać się nawet przez kilka dni. Co zrobić, gdy użądli nas pszczoła? Nie wolno wysysać jadu ani energicznie chwytać żądła, ponieważ można w ten sposób zaaplikować sobie nową dawkę jadu. Należy odciąć wystające ponad skórę zbiorniczki z jadem, a następnie za pomocą igły, a nie pęsety, wyciągnąć resztę żądła. Gdy część z niego zostanie w środku, koniecznie trzeba udać do lekarza. Jad rozprzestrzeniony po organizmie może być niezwykle groźny dla zdrowia!

 

 

Usługi rehabilitacyjne

Zdrowie jest niezwykle cenne, warto więc o nie dbać i wykonywać regularnie badania. Bardzo ważne jest miejsce, w jakim poddajemy się zabiegom, a także doświadczenie i kompetencje specjalistów, do których się udajemy. Komfort i najwyższą jakość usług zapewnia swoim pacjentom Centrum Medyczne Multi Med we wszystkich placówkach w Warszawie.

 

Centrum Rehabilitacji Multi Med

25-letnie doświadczenie w pracy z pacjentami pozwoliło na stworzenie miejsca, w którym to właśnie pacjent jest najważniejszy, a specjaliści kompetentnie i profesjonalnie podchodzą do każdego problemu. Centrum Medyczne Multi Med to cztery przychodnie w całej Warszawie oraz Centrum Rehabilitacji. Każdy pacjent może liczyć na profesjonalną opiekę lekarską, ginekologiczną, stomatologiczną oraz diagnostykę i badania laboratoryjne. W skład Centrum wchodzą także cztery pracownie rezonansu magnetycznego w Warszawie, Płońsku, Garwolinie i Tomaszowie Lubelskim.

 

Centrum Rehabilitacji Multi Med na ul. Prostej 69 to nowoczesna i komfortowa przychodnia na warszawskiej Woli, a także miejsce, w którym każdy pacjent poczuje się dobrze. W skład zespołu wchodzą wykwalifikowani fizjoterapeuci, lekarze, psycholog sportu i dietetyk sportowy oraz inni specjaliści. Wszyscy są pasjonatami tego co robią, podchodzą do swojej pracy odpowiedzialnie, a nadrzędnym celem dla nich jest skutecznie pomóc pacjentowi. Każdego dnia starają się nie tylko świadczyć profesjonalne usługi z zakresu rehabilitacji, ale również tworzyć przyjazną atmosferę w placówce.   

 

Rehabilitacja i fizjoterapia w Centrum Rehabilitacyjnym Multi Med

Rehabilitacja to całość działań podejmowanych, by przywrócić pacjentowi pełną sprawność fizyczną  oraz powrót do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. W zakres działań rehabilitacyjnych wchodzą konsultacje lekarskie między innymi u ortopedy, a także opieka innych specjalistów: specjalisty rehabilitacji, psychologa, dietetyka, terapeuty zajęciowego, jak również zaopatrzenie ortopedyczne, a przede wszystkim fizjoterapia. Fizjoterapeuta dostarcza odpowiednie bodźce, które stymulują tkanki, by pobudzić je do prawidłowego działania. Znane jest całe spektrum zabiegów fizjoterapeutycznych: terapia manualna, masaże, kinezyterapia, czyli ćwiczenia, hydroterapia oraz fizykoterapia.

Centrum Rehabilitacji oferuje szeroki wachlarz usług z zakresu fizjoterapii i rehabilitacji, które świadczą  doświadczeni specjaliści i fizjoterapeuci. Wysokiej jakości sprzęt stosowany podczas zabiegów pozwala na osiągnięcie doskonałych efektów przeprowadzanych zabiegów. Lekarz medycyny sportowej, ortopedzi, lekarze rehabilitacji oraz osteopaci przyjmujący w Centrum Medycznym na Prostej zapraszają pacjentów na konsultacje we wszelkich niepokojących sprawach. Wszyscy, którzy borykają się z dolegliwościami bólowymi czy ograniczeniami aktywności ruchowej, znajdą potrzebną im pomoc i profesjonalną poradę.  

Zakres usług:

  • fizykoterapia,
  • hydroterapia,
  • kinesiotaping,
  • kinezyterapia,
  • laser wysokoenergetyczny,
  • fala uderzeniowa,
  • masaż,
  • terapia manualna,
  • suche igłowanie,
  • konsultacje lekarza medycyny sportowej, ortopedy, lekarza rehabilitacji, psychologa sportu, dietetyka sportowego

 

 

 

Nie wegetarianizm, a ograniczone spożycie mięsa kluczem do smukłej sylwetki

Według najnowszych badań nie trzeba w pełni przechodzić na wegetarianizm, by móc czerpać korzyści z diety opartej na produktach roślinnych. Wystarczy ograniczyć spożywanie mięsa, żeby uchronić się przed otyłością, zwłaszcza w przypadku osób w średnim wieku oraz starszych<--break->

 

Naukowcy są już zgodni, co do tego, że przedkładając warzywa i owoce nad mięso można znacząco zmniejszyć ryzyko otyłości. Wciąż nie wiadomo jednak, jak mocno należy trzymać się tego rodzaju diety, żeby zauważyć pozytywne efekty. Według badaczy z USA największy odsetek ludzi otyłych w tym kraju występuje w przedziale 40-59 lat oraz powyżej sześćdziesiątego roku życia. Jest to odpowiednio 40 i 37% ludzi. Dla porównania, z powodu otyłości cierpi 32% osób z przedziale wiekowym 20-39 lat.

Grupa naukowców z Erasmus University Medical Center z Rotterdamu wzięła pod lupę informacje medyczne na temat 9641 pacjentów o średniej wieku 62 lat. Starano się porównać diety oraz stan zdrowia badanych. Zauważono, że w długiej perspektywie ludzie jedzący najzdrowiej, a przy tym ograniczający mięso, mieli niski wskaźnik BMI. Ze zdrową dietą skojarzono także mniejszy obwód w pasie oraz niższy procent zawartości tłuszczu w ciele.

 

Najważniejszym wnioskiem płynącym z badań jest fakt, że najlepsze wyniki zdrowotne uzyskiwali nie tylko pacjenci stosujący dietę opartą wyłącznie na produktach roślinnych, lecz także tacy, którzy jedli mięso, ale w ograniczonej ilości. Wyniki zachęcają więc do drobnych zmian w codziennym jadłospisie np. do jedzenia większej ilości warzyw lub ograniczenia spożycia mięsa, bez popadania w skrajności. Taka konkluzja może zachęcić więcej osób do zmiany swojego stylu życia na zdrowszy, bez wnoszenia radykalnych i trudnych do podtrzymania zmian. 

 

Popularny składnik diety zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci o 28%

Choroby serca są najczęstszą przyczyną śmierci na świecie, odpowiadając za ponad 17 mln zgonów w ciągu każdego roku. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) twierdzi, że można zapobiec ponad 500 tysiącom śmierci, jeśli zmieni się nawyki żywieniowe ludzi. W tym przypadku chodzi o zakazanie stosowania tłuszczów trans – niebezpiecznego dla zdrowia rodzaju tłuszczów z grupy nienasyconych.

 

<--break->

WHO zamierza do 2023 roku zakazać stosowania tłuszczów trans na całym świecie. Wiele krajów już zabroniło stosowania tych niebezpiecznych substancji do produkcji żywności lub przynajmniej ostrzega o ich zawartości w konkretnych produktach. Nie wszędzie jednak możemy liczyć na takie wsparcie – przykładowo w Polsce nadal brak uregulowań prawnych w tej sprawie.

 

Tłuszcze trans zostały opracowane na początku XX wieku, kiedy producenci żywności poszukiwali tanich zamienników masła. Zaczęto wówczas stosować utwardzone tłuszcze roślinne, czyli do dziś bardzo popularne margaryny. Dopiero w latach 90. XX wieku kilka dużych badań wykazało, że tłuszcze trans są niebezpieczne dla zdrowia. Dieta bogata w te substancje zwiększa ryzyko chorób serca o 21 %, a ryzyko przedwczesnej śmierci aż o 28 %, wiążąc się przy okazji ze zwiększonym ryzykiem cukrzycy typu 2.  

Stosowanie niepotrzebnych, toksycznych substancji chemicznych prowadzi do około 500 tysięcy zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych w ciągu każdego roku. Tłuszcze te są dodawane do potraw smażonych, wypieków oraz niezdrowych przekąsek.

 

Pierwszym krajem, który postanowił ograniczyć stosowanie tłuszczów trans była Dania w 2001 roku, a w ślad za nią poszły niektóre inne europejskie kraje. W 2006 roku podobną ustawę uchwalił Nowy Jork. We wszystkich tych miejscach wykazano ogólną poprawę stanu zdrowia obywateli.

 

Co ważne, tłuszcze trans są nadal bardzo popularne w wielu krajach na świecie, między innymi w Polsce. Jednak jak informuje WHO, może się to zmienić w ciągu kilku najbliższych lat. Do tego czasu warto szczególnie analizować skład żywności, którą na co dzień spożywamy.

 

Niektóre wkłady do e-papierosów są szkodliwe dla komórek tchawicy

Do tej pory pokutuje powszechna opinia, że używanie e-papierosów jest znacznie mniej szkodliwe dla zdrowia, niż palenie konwencjonalnych wyrobów tytoniowych. Mimo to, e-papierosy są nadal wynalazkiem bardzo świeżym i stale prowadzi się badania nad ich rzekomym bezpieczeństwem użytkowania. Niedawno pojawiły się wyniki nowych badań nad e-papierosami, które sugerują, że jeden z dostępnych smaków liquidów (wkładów) jest potencjalnie szkodliwy dla komórek znajdujących się w tchawicy.

 

<--break->

Długoterminowe badania, finansowane przez Cancer Research UK wskazują, że osoby stosujące e-papierosy są narażone na znacznie mniejszą ilość substancji rakotwórczych oraz innych toksyn. Mimo to pojawia się wiele wątpliwości pod kątem rzekomo bezpiecznego inhalowania się sztucznymi aromatami.

 

W bieżącym roku PLOS Biology wykazało, że niektóre składniki dodawane do liquidów mogą być toksyczne – należą do nich między innymi wanilina oraz aldehyd cynamonowy. Są to szczególnie popularne „smaki” wkładów do e-papierosów.

Podczas badań wykazano, że komórki tchawicy narażone na kontakt z parą z e-papierosów zostają poniekąd sparaliżowane i nie funkcjonują prawidłowo. Naukowcy są zdania, że tego rodzaju oddziaływanie może odpowiadać za zwiększone ryzyko infekcji dróg oddechowych. Choć odkrycie wymaga jeszcze dalszego potwierdzenia, to już teraz odradza się stosowanie wskazanych liquidów.