Styczeń 2019

Badania dowodzą, że samotność zabija szybciej od otyłości

Szokujące badanie wykazało, że samotność może zagrażać naszemu życiu bardziej od otyłości, czyli jednej z najbardziej nagłośnionych chorób cywilizacyjnych współczesnego świata. Statystyki mówią same za siebie – bycie singlem powoduje aż o 50% większą szansę na przedwczesny zgon. Dla porównania, otyłość zwiększa to ryzyko o 20% mniej.

 

Znamy wiele przykładów, w których izolacja społeczna może powodować u człowieka skrajnie złe samopoczucie. W więzieniach jedną z najcięższych kar jest pobyt w izolatce. Zauważono również, że niemowlęta, które z różnych powodów są trzymane z dala od kontaktu z ludźmi, mogą po prostu umrzeć.

 

Samotność to już prawie choroba, która, co gorsza, ciągnie za sobą poważne konsewkencje zdrowotne i to one właśnie doprowadzają do przedwczesnych zgonów. Niestety, pomimo postępów technologicznych, które mają ułatwiać nam kontakt między sobą, przeciętny człowiek staje się coraz bardziej samotny. Problem jest o tyle skomplikowany, że dotyczy osób, które w teorii posiadają przyjaciół i rodzinę.

Niedawne badania naukowe dowiodły, że około 75% seniorów z Wielkiej Brytanii cierpi z powodu samotności. Większość oczywiście nic o tym nie wspomina swoim bliskim, jednak statystyki ujawniają okrutną prawdę. To badania z Wielkiej Brytanii, jednak co mogłoby wyjść, gdyby podobne przeprowadzono w Polsce?

 

W dzisiejszych czasach zdrowie psychiczne to coraz poważniejszy problem, który niestety, nie zawsze jest w porę dostrzegany. Zdaniem specjalistów społeczeństwo powinno organizować więcej form pomocy dla osób samotnych. Taki stan może dotyczyć człowieka w każdym wieku, dlatego w sprawę musiałyby zaangażować się zarówno szkoły, jak i placówki medyczne dla osób dorosłych.

 

Rosół na kościach może poprawić zdrowie Twojego serca

W badaniach dowiedziono, że spożywanie rosołu gotowanego na kościach może mieć pozytywny wpływ na zdrowie serca. Długo gotowany wywar powraca do łask i na nowo docenia się jego cenne właściwości odżywcze.  

Dlaczego warto jeść rosół, zwłaszcza ten gotowany na kościach? Według ekspertów z zakresu zdrowia i dietetyki możemy w ten sposób zmniejszyć stany zapalne w naszym organizmie oraz poprawić jakość naszego snu. Rosół obfituje w aminokwasy i minerały i to właśnie tym składnikom zawdzięczamy cenne właściwości zdrowotne.

 

Naukowcy w szczególności zainteresowali się tym, jak nasz układ trawienny rozkłada białka uwalniane przez gotowane kości na mniejsze łańcuchy aminokwasów, określane jako peptydy. Okazuje się bowiem, że mogą one blokować określone enzymy w naszym organizmie, o których wiadomo, że są związane z chorobami serca. Dzięki temu, jedząć rosół, można obniżyć ciśnienie krwi, a także złagodzić skutki chorób takich, jak cukrzyca typu 2, otyłość, miażdżyca oraz stany zapalne.

Peptydy pochodzące głównie z hemoglobiny i kolagenu blokują enzymy wpływające na chorobę serca nawet po długotrwałym gotowaniu i trawieniu. Zdaniem specjalistów to odkrycie może uczynić rosół jeszcze popularniejszą zupą. Warto spożywać ją zwłaszcza teraz, w zimowej aurze, gdy każdy marzy, aby odrobinę rozgrzać się po mroźnej przeprawie do domu. 

 

Najbardziej depresyjny dzień w roku – skąd się wziął?

Od kilku lat na popularności zyskuje celebrowanie w sieci oraz pozostałych mediach tzw. „niebieskiego poniedziałku”. Ile w tym prawdy? Czy rzeczywiście coś jest na rzeczy i mamy do przetrwania najgorszy dzień w roku? A może to tylko rozdmuchana fantazja?

 

W tym roku, 21 dzień stycznia okrzyknięto mianem tzw. „Blue Monday”, czyli niebieskiego/smutnego poniedziałku. Od 2005 roku datę tę zawsze wyznacza się w 3 poniedziałek miesiąca. Co ciekawe, jej źródłem nie są specjalistyczne badania nad ludzką psychiką, a kampania marketingowa autorstwa Amerykanina Cliffa Arnella dla nieistniejącej już firmy Sky Travel.

 

W celu ustalenia, który dzień w roku jest najbardziej depresyjnym dla większości obywateli „zachodniego świata”, Arnell posłużył się dość złożoną formułą, która bierze pod uwagę wiele czynników. Wśród nich znajdziemy: złą pogodę, zrujnowane świątecznymi wydatkami finanse oraz świadomość, że minął już najlepszy czas w roku – Święta Bożego Narodzenia – a przed nami dość nieciekawe, wypełnione pracą miesiące. Co więcej, mniej więcej w tym czasie wielu ludzi zaczyna łapać się na tym, że nie zachowuje już swoich postanowień noworocznych, a ich motywacja gwałtownie spada.

Chociaż wszystkie te czynniki mogą znajdować swoje logiczne uzasadnienie w rzeczywistości, to specjaliści wielokrotnie wskazywali na to, że jest niemożliwe do określenia, by kumulowały się one akurat w jednym konkretnym dniu w roku.

 

Mimo że teoria niebieskiego poniedziałku jest szyta grubymi nićmi, to jednak można odnaleźć w niej pewne pozytywy. Przede wszystkim ludzie, którzy czują się źle psychicznie w tym konkretnym czasie, mogą czuć większą wspólnotę z resztą świata. Niektórych może skłonić to do śmielszego dzielenia się swoimi emocjami, a jeszcze innych do podjęcia działań w kierunku zmian na lepsze.

 

Wykonywanie prac domowych pomaga w walce z demencją

Starzejący się organizm staje się bardziej podatny na demencję, zaburzenia neurologiczne charakteryzujące się problemami z pamięcią, a także na zmiany osobowości. Nowe badania pokazują jednak, że osoby starsze, które są aktywne, mogą zachować funkcje poznawcze o wiele dłużej, niż mniej aktywni rówieśnicy.

 

W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Neurology, Aron Buchman z Katedry Neurologii w Centrum Medycznym Uniwersytetu Rush opisuje grupę 454 osób, które miały co najmniej 70 lat na początku badania.

 

Uczestnicy każdego roku brali udział w teście sprawnościowym oraz badano ich funkcje poznawcze i pamięć przez okres 20 lat. Najstarsi uczestnicy nosili również akcelerometr, który mierzył ich aktywność fizyczną 24 godziny na dobę.

Następnie badacze ocenili dane dotyczące ruchu i obliczyli średni dzienny wynik aktywności. Naukowcy odkryli związek pomiędzy wyższymi poziomami ruchu, a umiejętnością myślenia i zapamiętywania w oparciu o wyniki testów. Korzyści te dotyczą również seniorów z biomarkerami choroby Alzheimera.

Analizy mózgu uczestników po ich śmierci ujawniły związek między zachowaniem funkcji umysłowych  a ruchem w postaci codziennych ćwiczeń lub rutynowych czynności, takich jak prace domowe. Naukowcy potwierdzają, że nawet lekkie codzienne czynności mogą zapobiegać demencji oraz podobnym zaburzeniom neurologicznym.

 

Chroniczny brak snu wywołuje miażdżycę

W badaniu opublikowanym w Journal of American College of Cardiology, Jose Ordovas z Narodowego Centrum Badań Sercowo-Naczyniowych w Madrycie wraz z zespołem odkryli, że chroniczny brak snu oraz słaba jakość snu może powodować miażdżycę.

 

Naukowcy wykorzystali USG naczyń wieńcowych oraz tomografię komputerową do monitorowania tętnic u prawie 4000 dorosłych o średnim wieku 46 lat. Badacze odkryli, że badani, którzy spali mniej niż sześć godzin, mieli o 27% wyższe szanse na zachorowanie na miażdżycę niż ci, których sen trwał od siedmiu do ośmiu godzin.

 

Zespół stwierdził również, że jakość snu także ma znaczenie. Uczestnicy, którzy mieli trudności w zasypianiu lub często przebudzali się w nocy, mieli 34% więcej szans na zachorowanie na miażdżycę, niż osoby o dobrej jakości snu.

Znaleziono również związek między złą jakością snu a spożyciem alkoholu i kofeiny. Alkohol może zaburzać fazę snu REM, która jest kluczowa dla regeneracji. Przerwana faza REM może powodować senność w ciągu dnia oraz słabą koncentrację.

 

Po raz pierwszy wyhodowano ludzkie naczynia krwionośne w laboratorium

Zespół badawczy z Instytutu Biotechnologii Molekularnej Austriackiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej wyhodował ludzkie naczynia krwionośne w naczyniu laboratoryjnym. Naukowcy wykorzystali przełomową metodę, która wyniesie badania nad chorobami naczyniowymi na znacznie wyższy poziom.

 

Zespół wyhodował trójwymiarową strukturę z komórek macierzystych. Organoid idealnie reprezentuje ludzkie naczynia krwionośne i posłuży do badań nad chorobami z nadzieją na wynalezienie nowych terapii.

 

Naukowcy są w szczególności zainteresowani wyszukaniem nowych rozwiązań do walki z cukrzycą, która szacunkowo dotyka 420 milionów ludzi na świecie. Wiele objawów choroby wiąże się ze zmianami w naczyniach krwionośnych, które powodują zaburzenia krążenia krwi i transportu tlenu do tkanek. Wciąż tak naprawdę niewiele wiadomo o zmianach, które powoduje cukrzyca.

Problem ten może jednak zostać rozwiązany dzięki najnowszym postępom w medycynie. Wspomniani wcześniej naukowcy wyhodowali organoidy naczyniowe, które po wszczepieniu do organizmu myszy funkcjonują jak prawdziwe ludzkie naczynia krwionośne.

Źródło: Institute for Molecular Biotechnology of the Austrian Academy of Sciences

Zespół prowadził już badania na organoidzie i doszedł do wniosku, że żaden z dostępnych leków przeciwcukrzycowych nie jest w stanie zapobiec zaburzeniom naczyń krwionośnych. Jedynym wyjątkiem jest inhibitor gamma-sekretazy, który potrafił zahamować zgrubienie naczyń. Przyszłe badania pozwolą nam nie tylko lepiej zrozumieć cukrzycę, ale też opracować i przetestować nowe terapie.

 

Sztuczna inteligencja rozpozna rzadkie choroby po analizie twarzy pacjenta

W niedalekiej przyszłości, technika rozpoznawania twarzy może znaleźć zastosowanie w badaniach lekarskich. Naukowcy stworzyli specjalny algorytm, który identyfikuje cechy twarzy i łączy je z chorobami genetycznymi.

 

Amerykańska firma FDNA opracowała program o nazwie DeepGestalt. W ramach ćwiczeń, algorytmom udostępniono zestaw danych, zawierający ponad 17 tysięcy zdjęć, które reprezentują 200 różnych chorób.

 

Podczas testów, sztuczna inteligencja analizowała zdjęcia w poszukiwaniu oznak dwóch rzadkich chorób genetycznych: zespołu Cornelii de Lange i zespołu Angelmana, które można rozpoznać po specyficznych cechach twarzy.

Sztuczna inteligencja DeepGestalt, po sprawdzeniu 502 zdjęć, reprezentujących 92 różne syndromy, z powodzeniem zidentyfikowała twarze, należące do osób cierpiących na wspomniane wcześniej dwie choroby genetyczne. Skuteczność tej techniki diagnostycznej wyniosła ponad 90%. Dla porównania, profesjonalni klinicyści podczas podobnych badań pomyślnie identyfikują około 70% chorób.

 

Drugi eksperyment polegał na wykryciu mutacji genetycznych, które mogą powodować zespół Noonan. Na podstawie analizy zdjęć pacjentów, algorytm prawidłowo wskazywał mutacje ze skutecznością 64%, co i tak jest lepszym rezultatem niż przy zgadywaniu.

 

Firma FDNA będzie usprawniać swoje narzędzie z nadzieją, że program komputerowy pomoże w przyszłości diagnozować rzadkie choroby genetyczne. Medycyna jest jedną z wielu sfer, którą może zrewolucjonizować sztuczna inteligencja.

 

Neurony chorych na autyzm rozwijają się szybciej

Naukowcy z Kalifornijskiego Instytutu Salk odkryli różnicę między rozwojem komórek nerwowych osób posiadających zaburzenia ze spektrum autyzmu a rozwojem neuronów zdrowych ludzi. Nowe ustalenia mogą przyczynić się do lepszego zrozumienia natury autyzmu, a także mają szansę pomóc w tworzeniu lepszych technik diagnostycznych oraz terapii leczniczych.

 

Spektrum zaburzeń autystycznych (ASD) jest niepełnosprawnością, która wpływa na to, w jaki sposób ludzie się komunikują, interpretują uczucia i zachowania innych osób, a także jak doświadczają otaczający ich świat. Zaburzenie najczęściej jest diagnozowane u dzieci, szczególnie u chłopców. Obecnie nie ma konkretnego leku, a nawet nie ustalono dokładnej przyczyny tych zaburzeń.

 

Na dany moment uważa się, że nieprawidłowości we wczesnym rozwoju mózgu mogą prowadzić do autyzmu, jednak trudno ustalić, w którym momencie mogą one następować. Z tej przyczyny głównym wyzwaniem jest określenie znaczących okresów rozwojowych i związanych z nimi stanów komórkowych. Dzięki nowym ustaleniom naukowców być może niedługo uda się pokonać tę barierę diagnostyczną.

 

Aby przyjrzeć się, w jaki sposób rozwijają się neurony osób cierpiących na ASD naukowcy pobrali próbki komórek skóry od ośmiu osób ze zdiagnozowanym ASD oraz od pięciu zdrowych osób. Następnie komórki przekształcono w pluripotentne komórki macierzyste. Mogą one przekształcić się w dowolny typ komórki w naszym organizmie. Poprzez wystawienie komórek na pewne związki chemiczne, naukowcy postanowili „zmusić je” do przekształcenia się w neurony.

Przyjrzano się aktywności genetycznej komórek nerwowych na różnych etapach rozwoju, analizując przy tym ich RNA (cząsteczkę zaangażowaną głównie w produkcję białek, które mogą zawierać informacje genetyczne). Wówczas odkryto interesujące zachowanie komórek na wczesnym etapie rozwoju.

 

Gdy komórki miały stać się neuronami, pewna grupa genów, które wcześniej były powiązane z autyzmem, aktywowała się wcześniej, tym samym prowadząc do przyspieszonego rozwoju. Innymi słowy, komórki nerwowe osób z ASD rosły szybciej i ostatecznie osiągały większe rozmiary niż neurony zdrowych ludzi.

 

Warto zwrócić uwagę na to, że ASD to dość rozwinięta grupa zaburzeń, która obejmuje zarówno autyzm, jak i np. zespół Aspergera. Nasilenie ASD może znacznie różnić się u poszczególnych osób. Podczas badania wykorzystano komórki osób z określonym rodzajem autyzmu, który powoduje powiększenie mózgu, więc wyniki mogą nie dotyczyć wszystkich osób z ASD.

 

Mimo wszystko naukowcy mają nadzieję, że ich badania będą służyć za podstawę do opracowania nowatorskich podejść do diagnozy ASD we wczesnym okresie rozwoju dziecka, na długo przed tym, jak będzie można dostrzec objawy behawioralne.

 

Naukowcy potrafią odtworzyć miazgę w martwym zębie

Mało kto lubi chodzić do dentysty, jednak wszyscy jednogłośnie mogą stwierdzić, że leczenie kanałowe zęba nie należy do przyjemności. Co więcej, jest to jedna z bardziej przerażających czynności, jakie oferuje cennik dentysty. Póki co nie odkryto alternatywnego sposobu leczenia martwicy miazgi. Istnieje jednak pewne pocieszenie – naukowcy z Uniwersytetu Temple potrafią już wyhodować z komórek macierzystych nowe zębiny, tkanki miazgi, naczynia krwionośne i nerwy występujące przy zębach.

 

Leczenie kanałowe jest wykonywane w przypadku, gdy miazga stałego zęba zostaje zainfekowana lub uszkodzona. Dentyści usuwają wówczas chore tkanki, czyszczą wnętrze zęba i zamykają je. Większość pacjentów podczas leczenia kanałowego ma usuwane także zakończenia nerwowe zęba. Później taki ząb nazywa się „martwym”.

 

Naukowcy postanowili znaleźć sposób na „wskrzeszenie” zęba, który przeszedł leczenie kanałowe. Skonstruowano dwuwarstwowe rusztowanie wspomagające wzrost komórek, które miały formować zarówno zębinę, jak i miazgę. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie naukowym Tissue Engineering.

Dzięki odkryciom badaczy z Uniwersytetu Temple możliwa będzie dodatkowa terapia po leczeniu kanałowym zęba. Specjalne rusztowanie będzie umieszczane w kanale korzeniowym pacjenta i wówczas będzie mogła odbudować się struktura zęba. Specjaliści twierdzą, że w ciągu najbliższych 10 lat będziemy w stanie całkiem sprawnie odbudowywać zębinę, miazgę i inne tkanki powiązane z zębami.

 

Ile błonnika powinniśmy spożywać, aby zapobiec chorobom?

Metaanaliza badań z ostatnich 40 lat wykazała optymalną ilość błonnika pokarmowego, którą powinniśmy spożywać, aby zapobiec przewlekłym chorobom oraz przedwczesnej śmierci. Wiemy już, że najlepszym źródłem błonnika są pełne ziarna, owoce oraz warzywa. Ale ile właściwie mamy ich zjadać? Odpowiedź przygotowała Światowa Organizacja Zdrowia.

 

W czasopiśmie naukowym The Lancet opublikowano badanie, które miało pomóc w opracowaniu nowych wytycznych, dotyczących spożycia błonnika. Ujawniło ono, które źródła węglowodanów najlepiej chronią nasz organizm przed chorobami oraz niezdrowym przyrostem masy ciała.

 

Choroby niezakaźne zyskały miano tzw. chorób przewlekłych. Należą do nich cztery główne rodzaje chorób, czyli: sercowo-naczyniowe, nowotwory, przewlekłe choroby układu pokarmowego oraz cukrzyca. Zdaniem specjalistów, jakość spożywanych przez nas węglowodanów ma ogromny wpływ na podatność naszych organizmów na tego typu schorzenia.

 

Naukowcy przeanalizowali dane zawarte w 185 badaniach obserwacyjnych dotyczących łącznie 135 mln ludzi. Szczególną uwagę zwrócono na występowanie u nich chorób przewlekłych, a także odsetek odnotowanych przedwczesnych zgonów.

Metaanaliza wykazała, że ludzie, którzy spożywali najwięcej błonnika, posiadali o 15-30% mniejszą szansę przedwczesnej śmierci z jakiejkolwiek przyczyny. Spożywanie pokarmów bogatych w błonnik korelowało również z niższą o 16-24% częstością występowania choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu, cukrzycy typu 2 i raka jelita grubego.

 

Gdzie znajdziemy błonnik? Przede wszystkim w pełnych ziarnach, warzywach, owocach i roślinach strączkowych. Co jednak z ilością błonnika, która jest dla nas zdrowa? Tu także zyskaliśmy konkretną informację. W ciągu doby zdrowo jest spożywać 25-29 g błonnika. Dla porównania, liczba ta odpowiada np. 1 jabłku, 2 marchewkom, połowie szklanki grochu, 1 papryce i połowie brokułu.