Czerwiec 2022

W USA powstało urządzenie, działające niczym Tricorder z serialu Star Trek

Amerykańska firma Scanadu opracowała urządzenie, które przypomina słynny Tricorder - jest to wielofunkcyjny sprzęt wyposażony w czujniki, zapisujący i analizujący dane. Znany jest on z serialu Star Trek a wynalazek stworzony na jego wzór będzie miał zastosowanie w medycynie.

 

Prototyp noszący nazwę Scout został przedstawiony po raz pierwszy w 2012 roku a ostatnio pojawił się na międzynarodowych targach elektroniki CES. Urządzenie potrafi odczytać temperaturę ciała, tętno, fale EKG, poziom tlenu we krwi oraz zmienność rytmu serca i czas propagacji fali tętna (PWTT). Zasada jego użycia jest bardzo prosta - wystarczy przyłożyć czujnik do swojego czoła.

Jak twierdzą twórcy, wynalazek w czasie krótszym niż 10 sekund potrafi doczytać informacje z dokładnością do 99%. Dane te są następnie przechowywane w aplikacji w smartphonie i mogą być wykorzystywane przykładowo dla monitorowania swojego zdrowia.

 

Korzystając kilka razy na dzień z tego urządzenia bateria wystarcza na około tydzień, natomiast z tyłu znajduje się wejście USB, dzięki któremu możemy go naładować. Scout początkowo miał pojawić się w sklepach pod koniec 2013 roku, jednak zanim do tego dojdzie musi zostać zatwierdzony przez Amerykańską Administrację ds. Żywności i Leków. Szacuje się iż jego cena będzie wynosić około 200 dolarów.

 

 

 

Śmieciowa żywność może zniszczyć nasz zmysł węchu

Już od długiego czasu wiadomo, że żywność śmieciowa jest bardzo niezdrowa. Naukowcy w najnowszym badaniu odkryli, że spożywanie takiej żywności może uszkodzić lub nawet zniszczyć zmysł węchu człowieka.

 

Eksperymenty były prowadzone na myszach przez naukowców z Florida State University. Gryzoniom podawano przez okres sześciu miesięcy żywność o wysokiej zawartości tłuszczu. Jak się okazało, myszy miały problemy z rozpoznaniem specyficznych zapachów, ponieważ utraciły 50% komórek mózgowych, odpowiedzialnych za rozpoznawanie zapachów.

 

Spożywanie żywności śmieciowej powiązano również ze znacznymi zmianami strukturalnymi i funkcjonalnymi w systemie nosowym. Co więcej, gdy gryzoniom przywrócono normalną dietę i powróciły do swojej normalnej masy ciała, ich zdolności węchowe wciąż były ograniczone.

 

Jest to pierwsze tego typu badanie, które udowodniło wpływ spożywanej żywności na zmysł węchu. Uczeni twierdzą, że w przypadku człowieka zagrożenie jest takie same - śmieciowa żywność powoduje nie tylko otyłość ale może również zniszczyć nasz zmysł węchu.

 

 

Amerykańscy lekarze chcą etykietować sery z powodu ryzyka raka

Niektórzy lekarze chcą, aby ser był opatrzony etykietami ostrzegającymi konsumentów o jego związku z ryzykiem raka piersi.

 

Grupa amerykańskich lekarzy zwróciła się do amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków o dodanie etykiety ostrzegawczej do sera, że pokarm ten zawiera hormony, które mogą zwiększać ryzyko raka piersi.

 

Ser wytwarzany z mleka krowiego może zawierać hormony rozrodcze i wzrostowe, które niektóre badania wiążą z ryzykiem raka. W innych badaniach wykazano jednak, że ser jest faktycznie związany z korzyściami zdrowotnymi, takimi jak niższe ryzyko chorób serca, czy cukrzycy typu II i jest całkowicie bezpieczny, kiedy jemy go z umiarem. Cheddar, brie, mozzarella czy Gouda? Niektórzy amerykańscy lekarze twierdzą, że wybór sera nie powinien mieć znaczenia, szczególnie jeśli jesteś kobietą.

 

Lekarze, członkowie amerykańskiego non-profit komitetu lekarzy ds. medycyny odpowiedzialnej, zwrócili się do amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków o dodanie etykiety ostrzegawczej do serów wytwarzanego z mleka krowiego, że zawarte w nim hormony mogą być związane ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia raka piersi.

 

Organizacja, która jest zaangażowana w promowanie zdrowia poprzez żywienie roślinne i ograniczenie konsumpcji produktów zwierzęcych, złożyła petycję 3 października br., czyli na początku miesiąca świadomości o raku piersi. 12 tys. członków stowarzyszenia głosi, że wysokotłuszczowe produkty serowe są powiązane z nawet 53% wzrostem ryzyka raka piersi.

 

Ogólnie badania nad wpływem sera na zdrowie są bardzo zróżnicowane. Analiza dostępnych dowodów z 2017 r. wykazała, że ser nie wiąże się z dodatkowym ryzykiem śmierci z powodu chorób serca lub jakiejkolwiek śmiertelnej choroby, w tym raka. Według większości dietetyków, ludzie mogą całkowicie cieszyć się ze spożywienia sera w ramach zbilansowanej diety, co może przynieść nawet pewne korzyści.

 

Rak piersi jest drugą najczęstszą przyczyną śmierci kobiet w Ameryce z ponad 240 tys. nowych przypadków i ponad 40 tys. zgonów rocznie, zgodnie z danymi z Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom. Problem dotyczy sera, ponieważ duża część komercyjnego mleka mlecznego pochodzi od krów leczonych hormonami, które mogą dostać się do mleka. Proces produkcji sera może skoncentrować niektóre z tych hormonów, takich jak IGF-1, których badania powiązały ze zwiększonym ryzykiem raka piersi.

 

Uważa się również, że tłuszcz nasycony w większości serów odgrywa ważną rolę, ponieważ badania wykazały, że szczególnie wysokotłuszczowe produkty mleczne zwiększają ryzyko śmierci z powodu raka piersi. W petycji zaznaczono, że niskotłuszczowe produkty mleczne mogą rzeczywiście przynosić korzyści zdrowotne, powołując się na badania, że ogólne spożycie nabiału jest powiązane z ogólnie niższym ryzykiem raka. Uważa się, że niektóre wzorce żywieniowe, które obejmują ser, jak dieta śródziemnomorska, należą do najzdrowszych na świecie.

 

Regularne spożywanie grzybów zmniejsza ryzyko raka o 45%

Niektóre rodzaje grzybów zawierają więcej składników odżywczych i przeciwutleniaczy, ale duża metaanaliza siedemnastu badań, obejmująca prawie 20 tys. przypadków raka, wykazała, że niezależnie od rodzaju, regularne spożywanie dowolnego grzyba zmniejsza prawdopodobieństwo rozwoju guza.

 

Zespół z University of Pennsylvania przeprowadził metaanalizę siedemnastu badań w latach 1966 - 2020, w których zbadano związek między występowaniem raka a obecnością grzybów w diecie. W sumie naukowcy przeanalizowali prawie 20 tysięcy przypadków raka i odkryli, że regularne spożywanie grzybów znacznie zmniejszyło ryzyko zachorowania na raka.

 

Grzyby są bogate w witaminy, składniki odżywcze i przeciwutleniacze. Na przykład zawierają silny przeciwutleniacz ergotioneinę. Autorzy wyjaśniają, że w grzybach shiitake, boczniakach, maitake (żagwica listkowata) występuje on częściej niż w innych grzybach, ale nie miało to fundamentalnego znaczenia dla profilaktyki raka.

 

Naukowcy odkryli, że spożywanie co najmniej 18 gramów grzybów dziennie zmniejsza ryzyko zachorowania na raka o 45%. Naukowcy odkryli największy związek w przypadku raka piersi, ale odkrycie to może być tak istotne ze względu na występowanie dużej liczby ekspertyz, w których badano guzy piersi.

 

„Ogólnie rzecz biorąc, wyniki stanowią ważny dowód ochronnego działania grzybów przed rakiem” - skomentował współautor badania, John Ritchie.

 

Konieczna jest dalsza obserwacja, aby określić mechanizmy związane z tą ochroną, a także konkretne typy raka, które mogą odnieść największe korzyści z tej profilaktyki.

 

Witamina E skutecznie walczy z otyłością nawet na tle tłustej diety

Nawet bez tła tłustej diety zwierzętom laboratoryjnym udało się schudnąć i poradzić sobie z tak zwanym złym cholesterolem. Teraz naukowcy przyglądają się tej strategii leczenia otyłości i zapobiegania chorobom związanym z otyłością u ludzi. Opracowując nową strategię leczenia otyłości, japońscy naukowcy z Sibaura Institute of Technology oparli się na założeniu, że otyłość zwiększa stres oksydacyjny w organizmie.

W tym celu wyizolowali tokotrienole z dobrze znanej przeciwutleniającej witaminy E i przetestowali je na modelach mysich. Jedna grupa zwierząt laboratoryjnych była karmiona dietą wysokotłuszczową, podczas gdy druga grupa była uzupełniana tokotrienolami. Po trzynastu tygodniach eksperymentu naukowcy zauważyli, że podczas przyjmowania tokotrienoli myszy nie przybierają na wadze tak bardzo.

 

Dalsze obserwacje wykazały, że związki te zmniejszają gromadzenie się tłuszczu w okolicy nerek i chronią wątrobę przed uszkodzeniem. Ponadto obniżył się poziom lipoprotein o niskiej gęstości (złego cholesterolu) i nie zmienił się poziom lipoprotein o wysokiej gęstości (dobrego cholesterolu).

 

Z poprzednich badań naukowcy wiedzieli, że otyłość może przyczyniać się do spadku funkcji poznawczych. Tymczasem testując tę hipotezę w dwóch grupach zwierząt doświadczalnych, nie stwierdzili znaczących różnic w testach behawioralnych. Jedynie poziom aktywności zwierząt różnił się (myszy poruszały się mniej bez tokotrienoli) i uważa się, że to zachowanie jest związane ze zwiększonym poziomem lęku i depresji. Dlatego nie jest jeszcze jasne, w jaki sposób nadwaga może wywołać neurodegenerację.

„Chociaż niektóre skutki działania tokotrienoli wciąż pozostają tajemnicą, nasza praca otwiera nowe możliwości opracowywania leków zwalczających otyłość” – powiedział autor badania Koji Fukui.

Według szacunków WHO około 2 miliardów ludzi na świecie ma nadwagę, więc istnieje duże zapotrzebowanie na nowe strategie zapobiegania otyłości. Otyłość jest uważana za kluczowy czynnik ryzyka cukrzycy i chorób układu krążenia.

 

Spożywanie winogron poprawia mikrobiom jelit

Naukowcy doszli do wniosku, że jedzenie winogron zwiększa różnorodność bakterii jelitowych i obniża poziom cholesterolu. Winogrona nie są najbardziej nieszkodliwym pokarmem na naszym stole. Nie zaleca się ich spożywania w przypadku otyłości, zaostrzenia choroby wrzodowej żołądka, cukrzycy, przewlekłych procesów ropnych w płucach, niewydolności serca, której towarzyszy nadciśnienie i obrzęk, a także wzmożona fermentacja w jelicie i zapaleniu okrężnicy.

W kontakcie z zębami dotkniętymi próchnicą, sok winogronowy może przyspieszyć ich niekorzystny proces. Ponadto grona tej rośliny są toksyczne dla psów i mogą powodować ostrą niewydolność nerek, a nawet śmierć.

 

Wiadomo jednak, że winogrona potrafią podnieść poziom tlenku azotu we krwi, zapobiegając tworzeniu się skrzepów krwi. Są również zalecane w stanach takich jak astma, przewlekłe zaparcia i problemy z wątrobą. Okazuje się, że owoc ten jest bogaty w przeciwutleniacze.

 

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego i Wydziału Medycyny w Los Angeles (USA) przeprowadzili własne badania i wykazali, że spożywanie winogron znacznie zwiększa różnorodność bakterii w jelicie człowieka i obniża poziom cholesterolu, a także kwasów żółciowych, które odgrywają integralną rolę w metabolizmie człowieka.

 

Wynik swojej pracy opisali w magazynie Nutrients. Eksperci przeprowadzili eksperyment, w którym uczestnicy spożywali 46 gramów proszku winogronowego dziennie (co odpowiada półtorej szklanki świeżych winogron) przez cztery tygodnie. W tym czasie badani stosowali dietę ubogą w błonnik i polifenole, które znajdują się w winogronach.

 

Miesiąc później naukowcy zmierzyli poziom różnorodności drobnoustrojów w jelitach uczestników za pomocą wskaźnika Shannona, używanego do takich celów. Wśród pożytecznych bakterii, które zwiększyły się w mikrobiomie, znalazła się Ackermansia, znana z korzystnego wpływu na metabolizm glukozy i lipidów oraz integralność błony śluzowej jelit. Uczestnicy zauważyli 6,1 proc. zmniejszenie całkowitego cholesterolu we krwi i 5,9 proc. cholesterolu LDL (lipoprotein o niskiej gęstości). Poziomy kwasów żółciowych związanych z metabolizmem cholesterolu spadły o 40,9 proc.

 

Aktywny składnik papryki chili spowalnia rozwój raka płuc

Kapsaicyna (aktywny składnik papryki chili) spowolniła rozwój raka płuc. Naukowcy wykazali, że hamuje wzrost komórek gruczolakoraka płuc w trzech ludzkich liniach komórkowych, a przerzuty zmniejszyły się u myszy z rakiem płuc, które były karmione kapsaicyną. Autorzy przedstawili wyniki badania podczas konferencji Experimental Biology 2019, która odbyła się w dniach 6 - 9 kwietnia br. w Orlando.

 

Według statystyk WHO rak płuc jest najczęstszą przyczyną zgonów wśród pacjentów chorych na raka. Na świecie każdego roku umiera 1,76 miliona ludzi. Najczęstszym typem raka płuc jest gruczolakorak, który rozwija się w około 40 procentach przypadków. Chociaż gruczolakorak rośnie wolniej niż inne nowotwory złośliwe w płucach, jest często wykrywany, gdy ma już przerzuty i staje się znacznie trudniejszy do leczenia.

 

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego Joana Edwardsa pod kierownictwem Piyali Dasgupta, zasugerowali, że kapsaicyna, aktywny składnik chili, który sprawia, że ona jest ostra, może hamować rozwój gruczolakoraka i zapobiegać rozwojowi przerzutów. Wiadomo, że kapsaicyna hamuje wzrost kilku rodzajów nowotworów, w tym czerniaka i żółciakomięsaka (rodzaj raka wątroby). „Rak płuc i inne rodzaje nowotworów zwykle powodują przerzuty do innych obszarów, takich jak mózg, wątroba lub kości, co utrudnia leczenie tych chorób” - powiedział współautor badania Jamie Friedman. „Nasze wyniki sugerują, że naturalna substancja kapsaicyna, składnik papryki chili, może być stosowana do zwalczania przerzutów u pacjentów z rakiem płuc”.

 

Oprócz kapsaicyny, która podrażnia skórę, górne drogi oddechowe i narządy przewodu pokarmowego, autorzy zbadali jej naturalne odpowiedniki, kapsiat i kapsikonian. Substancje te są strukturalnie podobne do kapsaicyny, ale nie mają ostrego smaku i dlatego mogą być odpowiednim substytutem. Naukowcy przetestowali wpływ kapsaicyny i jej analogów na trzy linie komórkowe gruczolakoraka płuc. Okazało się, że kapsaicyna i jeden z jej analogów, kapsiat, tłumią inwazyjną aktywność komórek gruczolakoraka (z aktywnością inwazyjną, komórki nowotworowe rozprzestrzeniają się poza nowotwór i w rezultacie pojawiają się przerzuty).

Autorzy przetestowali również wpływ kapsaicyny na myszy z gruczolakorakiem płuc. Jedna grupa zwierząt była karmiona kapsaicyną, ale grupa kontrolna nie. W rezultacie, w eksperymentalnej grupie myszy przerzuty w płucach znacznie się zmniejszyły. Jak pokazują dodatkowe eksperymenty, kapsaicyna działa na enzym c-Scr, który sprzyja wzrostowi nowotworów złośliwych, kiełkowaniu w nich naczyń krwionośnych i ich rozprzestrzenianiu się na inne tkanki.

„Mamy nadzieję, że pewnego dnia kapsaicyna w połączeniu z innymi lekami chemioterapeutycznymi może być stosowana do leczenia różnych rodzajów raka płuc” - mówi Friedman. „Leczenie kliniczne kapsaicyny będzie wymagało przezwyciężenia nieprzyjemnych skutków ubocznych, w tym podrażnienia przewodu pokarmowego, skurczów żołądka i zgag”.

Wcześniej naukowcy odkryli, że jedzenie chili zmniejsza ryzyko śmierci ze wszystkich przyczyn. W badaniu wzięło udział 16 tysięcy osób. Chociaż autorzy nie znaleźli związku przyczynowego, a jedynie związek statystyczny, uważają, że kapsaicyna może wpływać na zdrowie ludzi, którzy używają ostrej papryki. Substancja ta aktywuje receptory, które zwiększają intensywność metabolizmu tłuszczu, zapobiegają otyłości, a także hamują aktywność białka NF-κB, które odgrywa ważną rolę w rozwoju zapalenia i nowotworów.

 

 

Czy dieta śródziemnomorska zapobiega rakowi?

Stosowanie określonej diety może wpływać na kolonie mikroorganizmów nie tylko w jelitach, ale także w innych częściach ciała, na przykład takich, jak kobiece piersi. Wpływ ten jest na tyle znaczący, że może on stworzyć warunki sprzyjające nowotworom lub im zapobiegające.

 

Dieta śródziemnomorska obfituje w ryby, orzechy, owoce i warzywa, a także w oliwę z oliwek. Ostatnie badania wykazały, że gruczoły sutkowe mają, podobnie jak jelita, własny specyficzny mikrobiom. Zagłębiając się dalej w ten temat, stwierdzono, że w przypadku raka sutka występuje niższy poziom bakterii Lactabacillus, co sugeruje, że drobnoustroje mają wpływ na nowotwory.

 

Ryzyko raka piersi u kobiet różni się m.in. w zależności od diety, którą stosują. Zdrowy jadłospis, który zawiera owoce, orzechy, warzywa, rośliny strączkowe, ryby oraz oliwę z oliwek, zmniejsza ryzyko chorób nowotworowych, podczas gdy bogata w tłuszcze, przetworzone pokarmy oraz cukier tzw. „dieta zachodnia” może wręcz sprzyjać chorobie.

Hipotezę badawczą przetestowano w ciągu 31 miesięcy na 40 samicach dorosłych makaków. Część z nich spożywała zdrową dietę śródziemnomorską, a część karmiono dietą zachodnią. Po tym czasie wykazano, że niezdrowo odżywiane małpy miały 10 razy mniej poziomu bakterii Lactabacillus w swoich sutkach.

 

Naukowcy twierdzą, że wyniki te potwierdzają bezpośredni wpływ diety na mikrobiom całego organizmu. Konieczne są jednak jeszcze dalsze prace badawcze w celu określenia wpływu bakterii ich produktów metabolicznych na ryzyko raka. Wówczas będziemy wiedzieć, czy stosowanie suplementów takich, jak probiotyki czy oleje rybne mogą uchronić nas przed chorobą.

 

 

Uczeni odkryli przyczynę występowania raka piersi u kobiet

Dzięki grupie genetyków z Uniwersytetu w Los Angeles, przyszła medycyna będzie w stanie spowolnić proces starzenia się narządów ludzkich, tkanek bądź samych komórek. Wszystko za sprawą odkrycia nowego, wewnętrznego zegara w ludzkim DNA, który mierzy wiek biologiczny komórek nowotworowych lub narządów.

 

Zespół uczonych przeprowadził analizy około 8 tysięcy próbek, zawierających 51 różnych komórek i tkanek zarówno zdrowych jak i nowotworowych. W trakcie badania używano procesu metylacji, który chemicznie modyfikuje DNA i powoduje zmiany w czasie. Obserwując zachodzące zmiany naukowcy byli w stanie zidentyfikować 353 markery DNA z 51 rodzajów komórek, które zmieniają się wraz z wiekiem.

 

Wewnętrzny zegar biologiczny pokazuje iż różne części naszego ciała starzeją się szybciej lub wolniej a badanie wykazało, że sam zegar został wyzerowany gdy komórki oderwały się i przeprogramowały do stanu komórek macierzystych. Uczeni odkryli, że tkanka piersi u kobiet starzeje się szybciej od pozostałych, co wyjaśnia dlaczego rak piersi jest tak bardzo powszechny u kobiet.

 

Tak zwany epigenetyczny zegar wykazał iż wiek biologiczny chorych tkanek w organiźmie jest znacznie większy od tych zdrowych. Nowotworowa tkanka piersiowa jest starsza średnio o 36 lat od pozostałych tkanek. Chociaż są to dopiero wczesne fazy badania a uczeni przyznają, że nie wiedzą jeszcze jak ten zegar dokładnie działa, dzięki temu w przyszłości będzie można zapobiec starzeniu się tkanek i komórek.

 

Technika edycji DNA może wyleczyć z większości chorób genetycznych

Rewolucyjna metoda edycji genów CRISPR dała nam możliwość modyfikowania genów celem leczenia lub zapobiegania chorobom genetycznym. Jednak technika ta może wywoływać niezamierzone efekty – wstawienie lub usunięcie niepożądanego materiału genetycznego może np. aktywować geny wywołujące nowotwory. Większość mutacji genetycznych nie można łatwo skorygować bez stworzenia takich niepożądanych produktów ubocznych.

 

W 2016 roku, zespół badawczy, kierowany przez Davida Liu z Broad Institute Uniwersytetu Harvarda i Instytutu Technologicznego Massachusetts opracował technikę, która pozwala na precyzyjną edycję pojedynczych liter DNA bez stosowania mechanizmu naprawy uszkodzeń obu nici DNA (ang. double-strand breaks, DSBs). Jednak można ją użyć tylko do naprawy czterech z 12 typów mutacji punktowych, które obejmują insercje, delecje i kombinacje obu.

 

Teraz ten sam zespół stworzył nowe narzędzie edycji genów, które nie tylko pozwala uniknąć mechanizmu naprawy uszkodzeń obu nici DNA, ale też naprawić wszystkie 12 typów mutacji punktowych. Naukowcy wykorzystali nową technikę na wyhodowanych w laboratorium komórkach ludzkich, aby skorygować efekty genetyczne, powodujące niedokrwistość sierpowatokrwinkową oraz chorobę Taya-Sachsa. Okazało się, że jest ona znacznie bardziej wydajna niż CRISPR (z wyjątkiem niektórych typów komórek) i wywołuje mniej efektów ubocznych.

Wyniki badań wskazują, że opracowana metoda pozwala naprawić około 89% znanych ludzkich wad genetycznych, które powodują choroby. Oczywiście potrzebne będą dalsze testy, zanim będziemy mogli ją zastosować w terapii genowej w leczeniu ludzi, ponieważ trzeba upewnić się, że jest bezpieczna i skuteczna.

 

Nowa technika posiada bowiem ograniczenia, które trzeba przezwyciężyć. Naukowcy muszą znaleźć sposób, który pozwoli na bezpieczne i efektywne wykorzystanie edytora genów w komórkach w organizmie. Nie wiadomo również, czy zmodyfikowany enzym i RNA mogą aktywować układ odpornościowy. Co najważniejsze, naukowcy muszą jeszcze popracować nad wydajnością nowego narzędzia, które w przyszłości może zastąpić CRISPR.