Listopad 2015

W jaki sposób możemy wspomóc naturę?

Posiadanie potomstwa wydaje się czymś naturalnym i prostym w realizacji. Kiedy jednak przez dłuższy czas starania nie dają żadnego rezultatu, trzeba przyjrzeć się naturze w bardziej naukowy sposób. Problem niepłodności w Polsce dotyczy około miliona par w wieku prokreacyjnym. Przyczyny tego stanu są różne, od chorób przez stres po zanieczyszczenie środowiska.

 

Jeszcze kilkanaście lat temu temat ten był rzadko poruszany, ale przełom w myśleniu społecznym sprawił, że obecnie coraz więcej par zgłasza się do lekarza już przy pierwszych podejrzeniach problemów z płodnością.

Przyjmuje się, że pół roku nieskutecznego starania o dziecko to pierwsza granica dotycząca płodności, na którą trzeba zwrócić uwagę, przy czym należy jeszcze wziąć pod uwagę takie czynniki jak płeć i wiek. Ze specjalistą należy się skonsultować, jeśli przez rok nieskutecznie stara się kobieta, która nie przekroczyła 30 lat, natomiast w przypadku kobiet starszych czas ten skraca się do 6 miesięcy. Jeżeli w dodatku partner przekroczył 40 lat, do specjalisty należy zgłosić się jak najszybciej.

Osoby bez powodzenia starające się o dziecko mogą wybrać jeden z wielu ośrodków oferujących pomoc w problemach z płodnością. Jak doradzają specjaliści z kliniki Invimed, diagnostyka powinna dotyczyć nie tylko kobiety i mężczyzny z osobna, ale przede wszystkim obojga jako pary. Po przeprowadzeniu odpowiednich badań lekarze dobierają rodzaj oraz poziom leczenia czy wspomagania jedynie osłabionej płodności.

Jeżeli stymulacja owulacji czy inseminacja domaciczna nie dają skutków, kolejną metodą jest zapłodnienie in vitro, czyli połączenie komórki jajowej z plemnikiem w warunkach laboratoryjnych, a następnie umieszczenie najlepiej rozwiniętego zarodka w macicy (pozostałe zarodki są zamrażane w celu wykorzystania w dalszych procedurach).

Wszystkie ustalenia są objęte całkowitą poufnością, a badania i zabiegi prowadzone przy zachowaniu maksimum bezpieczeństwa i troski zwłaszcza o pacjentkę. Dzięki ogromnemu postępowi medycyny niepłodność przestała być barierą nie do pokonania, a wiele osób otrzymało szansę na powiększenie rodziny.

 

 

Nowy lek przyspiesza gojenie się złamań

Naukowcy z University of Southampton poinformowali, że ludzie coraz gorzej radzą sobie ze złamaniami. U około 10% z nich okres rekonwalescencji wynosi więcej, niż sześć miesięcy. Niektóre złamania kości nigdy się nie zrastają, twierdzi Zee News
 
Do stworzenia nowych leków zainspirowały naukowców płazy, takie jak np. salamandra. Specjaliści wykorzystali do testów próbki tkanek kostnych pobranych od osób poddawanych operacji wymiany stawu biodrowego. Badania wykazały, że nowy lek powoduje, że komórki macierzyste w szpiku kości się dzielą. W rezultacie, powstają nowe komórki kostne.Naukowcy twierdzą, że lek ten aktywuje szlak molekularny WNT, które kontroluje wzrost komórek macierzystych.
 
Naukowcy mają nadzieję, że odkrycie to pozwoli na opracowanie nowych metod leczenia osteoporozy - choroby charakteryzującej się zmniejszeniem masy i gęstości kości. 
 
 

Badania wykazały, że mężczyźni także cierpią z powodu PMS!

Do celów badania naukowcy przepytali 2412 ludzi, z których 50% stanowili mężczyźni. Uczestników badania pytano, czy doświadczyli oni objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego (PMS), takich jak zmęczenie, skurcze i nadwrażliwość emocjonalna. Aż 26% mężczyzn uskarżało się na takie objawy. Dodatkowo, występowanie tych objawów potwierdziło aż 58% z ich partnerek, poinformował The Telegraph

 
Partnerki ankietowanych mężczyzn stwierdziły również, że w czasie "cięższych dni" swoich partnerów starają się zachowywać inaczej, niż zwykle. 44% z nich próbuje poprawić im humor, a 39% z nich stara się ich nie drażnić. Natomiast 33% kobiet, które nie zauważają regularnego występowania objawów PMS u swoich partnerów radzi im w takich dniach "zachowywać się jak mężczyzna". 
 
Badani mężczyźni zgłaszali wiele symptomów charakterystycznych dla PMS, w tym uczucie ciągłego głodu, zmęczenie i rozdrażnienie. 12% z nich w trakcie "trudnych dni" zaczyna martwić się o swoją wagę. A 5% nawet odczuwa skurcze menstruacyjne. Uczestnicy, którzy stwierdzili regularne występowanie u siebie objawów PMS, wydają na jedzenie o 125 dolarów więcej niż ci, którzy nie mają takich objawów. 
 
Niektórzy eksperci potwierdzają, że mężczyźni mają również pewne cykle hormonalne. Mają one wpływ na ich poziom aktywności, pożądania seksualnego i odczuwanych przez silniejszą płeć emocji. Naukowcy twierdzą również, że drażliwość i depresja u mężczyzn związane są z niedoborem testosteronu.
 
 

Naukowcy ostrzegają, że zimą charakter kobiet ulega pogorszeniu

Okazuje się, że o tej porze roku kobiety stają się znacznie bardziej agresywne. Tak właśnie wpływają na nie hormony. W szczególności melatonina, której poziom w organizmie zależy od poziomu naświetlenia, ma bezpośredni wpływ na nadnercza i wywołuje "sezonową" agresję, donosi Zee News
 
Odkrycia dokonano po przeprowadzeniu serii doświadczeń na chomikach. Jak wiadomo, poziom melatoniny zmniejsza się w ciągu dnia, a jej poziom rośnie w ciemności.Z kolei nadnercza wydzielają DHEA (dehydroepiandrosteron) - hormon, który wpływa na poziom agresji u ptaków, ssaków i prawdopodobnie ludzi. 
 
Okazało się, że melatonina wpływa na produkcję hormonu. DHEA może się przekształcać w androgeny i estrogeny, wpływając na poziom agresji u obu płci. Jednak u kobiet dehydroepiandrosteron najwyraźniej odgrywa rolę mechanizmu stabilizującego, w odpowiedzi na niski poziom estradiolu (jego spadek występuje w zimie). 
 
Do udziału w eksperymencie naukowcy wykorzystali około 130 chomików. Zwierzęta najpierw wystawiono na dłuższe działanie światła przez tydzień, a następnie 45 zwierząt przez 10 tygodni utrzymywano w warunkach "krótszego dnia".  W efekcie samice, które krócej korzystały ze "światła słonecznego", miały podwyższony poziom DHEA i melatoniny, zachowywały się również znacznie bardziej agresywnie w porównaniu do samic z drugiej grupy. Pojawiły się u nich również fizyczne zmiany w nadnerczach. 
 
 
 
 

Trądzik – kiedy do dermatologa?

Problemy z trądzikiem to normalna sprawa, zwłaszcza gdy jesteśmy w okresie dojrzewania. Zmiany w naszym organizmie mogą przyczyniać się do powstawania wyprysków. U niektórych problem jest praktycznie niewidoczny, a krostka od czasu do czasu nie jest niczym groźnym. Czasem jednak trądzik przybiera silniejszą postać. Zobacz, kiedy przestać leczyć się na własną rękę i koniecznie udać się do dermatologa.

 

Stosowane przez nas kosmetyki nie przynoszą skutku

Na rynku istnieje wiele produktów, które są przeznaczone do cery trądzikowej. Dostępne są różne serie żeli, toników i kremów produkowanych z myślą o nastolatkach, a także dorosłych osobach. W aptece również otrzymamy silniejsze żele, maści, które mogą pomóc. Jeśli ich regularne stosowanie nie przynosi efektów, to czas najwyższy, aby udać się do dermatologa.

 

Trądzik się nasila

Wizyta u specjalisty jest konieczna również wtedy, jeśli zauważyliśmy nagłe nasilenie zmian skórnych. W przypadku gdy pojawia się coraz więcej wyprysków i zaskórników, a wcześniej ich tyle nie było to znak, że coś niedobrego dzieje się z naszą cerą. W takim wypadku również warto zmienić stosowaną pielęgnację.

 

Pojawiają się blizny i przebarwienia

Jeżeli mamy problem z wypryskami,  po ich zagojeniu się twarz nie pozostaje gładka, a pojawiają się na niej blizny i przebarwienia to wizyta u dermatologa również będzie konieczna. Takie zmiany później bardzo trudno jest usunąć, dlatego należy zastosować odpowiednią kurację pod okiem specjalisty.

 

Jak przygotować się do wizyty u dermatologa?

Przede wszystkim spójrzmy wstecz i zastanówmy się, jaką dokładnie pielęgnację stosowaliśmy wcześniej, jakich kosmetyków używaliśmy i od kiedy mamy problem z trądzikiem. Bardzo ważne jest przedstawienie dermatologowi takich informacji. Zastanówmy się, kiedy zmiany się nasilają. Powiedzmy również o ewentualnym stosowaniu antykoncepcji hormonalnej. Dzięki temu będzie mu łatwiej wybrać dla nas jak najlepszą kurację, która przyniesie widoczne efekty. Śmiało zadawajmy lekarzowi pytania – jest on od tego, aby rozwiać nasze wątpliwości. Pamiętajmy o tym, że do dermatologa należy przyjść bez makijażu – inaczej ciężko będzie mu przyjrzeć się dokładnie naszej cerze. Jeśli wybieramy się od razu po pracy czy czujemy się niekomfortowo bez podkładu, weźmy ze sobą płyn do demakijażu.

Usługi dermatologiczne i zabiegi na trądzik dostępne są na lavito.pl – zarezerwuj wizytę online!

 

 

Niebieskie światło - lekiem na chorobę Alzheimera

Naukowcy z Koreańskiego Instytutu Zaawansowanych Nauk i Technologii (KAIST), znaleźli sposób na zapobieganie gromadzeniu się  w mózgu białka związanego z chorobą Alzheimera. Wystarczą jedynie niebieskie diody LED i fotosensybilizatory - związki, które zwiększają wrażliwość komórek i tkanek na działanie światła, podaje NDTV.
 
Dotychczas fotosensybilizatory organiczne stosowane były w leczeniu chorób nowotworowych. Pacjentowi w miejsce chorobowo zmienione podaje się substancję   fotouczulającą, następnie zostaje ono wystawione na działanie światła. Eksperci sugerują, że ta metoda może okazać się skuteczna również w przypadku chorób neurodegeneracyjnych, w tym choroby Alzheimera.
 
Naukowcy przeprowadzili eksperyment na muszkach owocowych. Naukowcy odkryli, że  niebieskie światło i fotosensybilizatory zatrzymały powstawanie złogów amyloidowych, z powodu których pojawiają się objawy demencji. Naukowcy wierzą, ze dzięki temu odkryciu już wkrótce uda się pokonać chorobę Alzheimera.
 
 
 

13 naturalnych leków przeciwalergicznych

Przemysł farmaceutyczny opracował leki na każdy możliwy stan zdrowotny - od alergii po środki odchudzajace. Jednak społeczeństwo staje się coraz bardziej świadome ogromnej ilości skutków ubocznych farmaceutyków. Dlatego coraz więcej z nas sięga po medycynę naturalną.

 
Dla wszystkich, którzy nie mogą uporać się z kichaniem, łzawieniem oczu, katarem siennym, kaszlem, zatkanym nosem, przedstawiamy kilka naturalnych środków, które można zastosować w walce z alergią.
 
1. Miód naturalny z lokalnych pasiek
Czy wiesz, że cały pyłek niesiony przez pszczoły trafia do miodu? Dlatego kiedy jesz miód z lokalnej pasieki, dajesz układowi odpornościowemu naturalny zastrzyk odczulający, który pomaga z czasem budować odporność i tolerować występujące w twojej okolicy alergeny.
Katar sienny i alergie na pyłki roślin można zminimalizować przyjmując miód na miesiąc przed rozpoczęciem sezonu pylenia. Najlepiej rozpocząć od przyjmowania jednej łyżki miodu po każdym posiłku. Aby jeszcze bardziej zminimalizować objawy alergii, można żuć plaster wosku pszczelego raz dziennie. Miód ma przy tym właściwości antybakteryjne, które pomagają w walce z infekcjami w sezonie jesienno-zimowym.
 
2. Ocet jabłkowy
Jest to jeden z najskuteczniejszych naturalnych środków antyalergicznych, nie powoduje przy tym żadnych skutków ubocznych. Ocet jabłkowy to naturalny antybiotyk i skuteczny lek przeciwhistaminowy, który skutecznie tłumi objawy alergii. Działa najlepiej w połączeniu z łyżką miodu i z sokiem z cytryny.
Taką mieszankę należy przyjmować trzy razy dziennie, aby skutecznie zwalczyc wszelkie objawy alergii. Ocet jabłkowy wzmacnia płuca, układ odpornościowy, poprawia krążenie krwi i wspomaga funkcje trawienne organizmu. 
 
3. Kurkuma
Kurkuma to jasnożółta przyprawa zawierająca czynnik aktywny - kurkuminę, która ma właściwości przeciwzapalne, antyseptyczne, antyoksydacyjne i przeciwnowotworowe. Kurkuma służy również do stabilizowania komórek tucznych - elementu układu odpornościowego, których rolą jest wywoływanie lokalnego stanu zapalnego w reakcji na obce substancje (również w przypadku alergii). Najczęściej wyściełają one tchawicę i przewód pokarmowy. Zdrowe komórki tuczne tworzą arierę, która utrzymuje ciało obce, takie jak pyłki, białka, bakterie - poza krwioobiegiem, tym samym zapewniając odporność na działanie alergenów.
 
4. Roztwór soli
Roztwór soli pomaga usunąć problemy z zatokami w przebiegu kataru siennego. Żeby stworzyć własny roztwór soli należy wykonać następujące czynności. 
- Wymieszać ćwierć łyżeczki soli morskiej w filiżance ciepłej wody
- Lekko przechyl głowę i pochyl się nad umywalką
- Przy pomocy łyżeczki wlej roztwór soli fizjologicznej do jednej dziurki nosa i pozwól wypłynąć
- Wlewanie kontynuuj aż do zużycia połowy zawartości
- Następnie powtórz operację z drugą dziurką nosa.
- Aby ostatecznie oczyścić zatoki, wydmuchaj porządnie nos. 
 
5. Cytryna
Cytryna jest napakowana witaminą C, która usuwa histaminy z krwioobiegu. Cytryna zapobiega również uwalnianiu histamin poprzez stabilizację błon komórkowych komórek tucznych. Komórki tuczne magazynują histaminy i kiedy pękają - uwalniają histaminy, które są odpowiedzialne za gwałtowne reakcje alergiczne.  Witamina C zawarta w cytrynie pomaga również zmniejszyć stan zapalny w organizmie.
 
6. Liść pokrzywy
Roślina ta posiada właściwości przeciwzapalne, które pomagają w oczyszczaniu zatok. Działa poprzez blokowanie produkcji histaminy. Picie herbatki z suszonych liści pokrzywy  skutecznie pomoże w walce z alergią.
 
7. Kwercetyna
Jest to związek naturalnie występujący w warzywach i owocach, - cebuli, jagodach, czy winogronach. Kwercetyna zawiera bioflawonoidy.
Alergicy bardzo korzystają na przyjmowaniu produktów zawierających duża zawartość kwarcetyny, ponieważ hamuje ona uwalnianie histaminy. Zmniejsza ona jednocześnie stan zapalny w organizmie, a także stabilizuje błony komórkowe komórek tucznych w taki sposób, że stają się one mniej reaktywne w stosunku do alergenów.
 
8. Kwasy tłuszczowe Omega-3
Osoby cierpiące z powodu alergii lub astmy powinny zwiększyć przyjmowanie kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-9, jednocześnie zmniejszając spożycie kwasów tłuszczowych omega-6. Pokarmy bogate w kwasy omega-3 to m.in. orzechy, olej lniany, ryby, oliwa z oliwek. Produkty te pomagają zapobiegać i leczyć przewlekłe reakcje alergiczne poprzez wzmacnianie układu odpornościowego.
 
9. Czosnek 
Czosnek ma właściwości antybakteryjne , które są korzystne w leczeniu objawów alergii, takich jak katar. Spożywanie codziennie surowego czosnku wzmacnia odporność i pomaga skutecznie walczyć  z alergenami.
 
10. Lepiężnik
Lepiężnik, znany pod nazwłą Petasites Hybrids, zawiera petasin i isopetasin, które mają właściwości przeciwzapalne. Te substancje aktywne blokują powstawanie leukotrienów, które wywołują kichanie, swędzenie nosa, obrzęk oraz przekrwienie błon śluzowych nosa.
Lepiężnik jest pozyskiwany z korzeni i liści krzaku lepiężnika, jest równie skuteczny w leczeniu objawów astmy i migrenowych bólów głowy.
 
11. Mięta pieprzowa
Mięta pieprzowa powoduje powiększanie się porów w skórze, zwiększa potliwość, tym samym pomagają w eliminowaniu w organizmu toksyn, które wywołują reakcję alergiczną.
 
12. Akupunktura
Wielu alergików kieruje się ku akupunkturze, aby pomóc sobie z objawami alergii. Badania przeprowadzone przez niemieckich naukowców w 2013 roku wykazały, ze u ludzi poddawanych akupunkturze występuje mniej objawów alergii sezonowej i przyjmują oni znacznie mniej leków przeciwhistaminowych. 
Leczenie akupunkturą nie tylko wzmacnia system odpornościowy, ale i oczyszcza umysł, leczy bezsenność, uwalnia od bólu pleców, migren, pomaga w utracie masy ciała, przy problemach trawiennych i bólach mięsniowych.
 
13. Probiotyki
Probiotyki pomagają układowi odpornościowemu zmniejszając częstość występowania alergii i łagodząc stany zapalne. Produkty bogate w probiotyki to ogórki kiszone, kapusta kiszona, jogurty naturalne, kefir.
Probiotyki stosowane są w profilaktyce i leczeniu astmy, egzemy u dzieci. Pomagają również w trawieniu i przyswajaniu witamin i substancji odżywczych.
 
 

Określono najistotniejszy powód nieobecności w pracy

Naukowcy przepytali 2500 pracodawców i pracowników z Wielkiej Brytanii. Większość, bo aż 73% respondentów uważa, że człowiek powinien pozostać w domu w przypadku wystąpienia wymiotów. Na drugim miejscu była biegunka, informuje The Hindustan Times.
 
 
Depresję i stresu respondenci nie uważali za wystarczający powód, aby wziąć dzień wolny. Tylko 17% uznało, że osoby z problemami psychicznymi nie muszą przychodzić do pracy. Jeszcze mniej respondentów deklarowało wzięcie dnia wolnego, aby udać się do lekarza. 
 
Ponadto naukowcy odkryli, że osoby starsze biorą wolne rzadziej, niż osoby młodsze. 63% respondentów w wieku powyżej 50 lat i mniej niż połowa respondentów w wieku od 18 do 24 lat w tym roku prosiło o dzień wolnego. Mężczyźni brali go rzadziej, niż kobiety. Jednak u silniejszej płci często przyczyną proszenia o dzień wolnego było zmęczenie, zatrucie alkoholowe lub tzw. syndrom dnia drugiego.
 
 

 

Już wiadomo jakie choroby mogą wystąpić w miarę starzenia

Lekarze potwierdzili, że chorób związanych z wiekiem trudno jest uniknąć. Co więcej, nie mówimy tu o dolegliwościach występujących po 60-tym roku życia. Na przykład, po 24 roku życia mogą wystąpić migrenowe bóle głowy. W wieku 33 lat często pojawiają się problemy z kręgosłupem, a pierwsze siwe włosy wyrastają w wieku 39 lat, pisze The Daily Mail.

 
Naukowcom udało się oszacować wiek, w którym może się pojawić dany problem ze zdrowiem. Po przeprowadzeniu badań na 2000 osób stwierdzono m.in., że u ludzi w wieku 32 lat mogą wystąpić problemy z kostkami, stawy kolanowe dają o sobie znać w wieku około 37 lat. Ponadto, w wieku 50 lat większość kobiet ma już uderzenia gorąca, a około 40 roku życia przeciętny człowiek zaczyna skarżyć się na bóle stawów. Co więcej, uprawianie sportu w młodości niewiele tu zmienia. Co więcej - średnio co piąty przypadek spowodowany był urazem sportowym.
 
W ogóle po 30-tce trzeba przygotować się na bóle głowy, problemy z przewodem pokarmowym i bóle stawów. Nic dziwnego, że dwie trzecie osób powyżej 30 lat, czuję się jak z czasem ich zdrowie podupada. Około 60% ludzi rozpoczyna leczenie w tym wieku i zaczyna zwracać większą uwagę na zdrowie. Ludzie głównie martwią się o stan serca, pamięci, wysoki poziom stresu, a mniej o dolegliwości bólowe. Okazuje się również, że 4 na 10 osób czuje się w najlepszej formie w wieku około 20 lat, a jedna czwarta respondentów - w wieku około 30 lat. 
 
Ponad połowa badanych stwierdziła, że zimna pogoda silniej wpłynęła na ich proces starzenia. Co trzecia osoba z dziesięciu przyznała, że styl życia prowadzony w młodości, zaczął dawać o sobie znać w późniejszym czasie. Najbardziej znaczący "wkład" miała tu ​​nieodpowiednia dieta, brak aktywności fizycznej, spożywanie dużych ilości alkoholu i brak snu. Ponadto, wielu badanych nadal paliło i przesadzało z opalaniem. Jeden na dziesięciu za problemy ze zdrowiem winił konieczność pracy zmianowej, a co czwarty - wysoki poziom stresujących sytuacji w pracy.
 
Naukowcy dowiedzieli się również, że przeciętny człowiek choruje trzy razy w roku, ale nie chodzi z tymi dolegliwościami do lekarza. Chociaż większość osób przyjmowała preparaty witaminowe, jedna trzecia nie wiedziała dokładnie jakie witaminy należy przyjmować. U jednej trzeciej badanych leżały nieużywane przez rok lub dłużej suplementy diety. Ponad 50% z nich po prostu zapominała ich przyjmować, a jedna czwarta po prostu uległa impulsowi przy ich zakupie.
 
 

Ultradźwięki pomogą w walce z najbardziej niebezpiecznymi nowotworami i chorobami mózgu.

Kanadyjskim naukowcom udało się po raz pierwszy w historii medycyny pokonać barierę krew-mózg za pomocą ultradźwięków, podaje CTV NewsMetoda ta może stać się unikalną metodą nieinwazyjnego dostarczania leków bezpośrednio do mózgu, w przebiegu leczenia nowotworów, choroby Alzheimera, czy choroby Parkinsona

 

Metoda została z powodzeniem przetestowana na zwierzętach, jednak eksperymenty na ludziach dopiero się rozpoczynają. Pierwszą pacjentką została Bonnie Hall, u której zdiagnozowano guza mózgu (glejaka). Ten typ raka jest bardzo trudny do leczenia, ponieważ zwykle zaledwie 25% leków dociera do nowotworu z powodu istnienia bariery krew-mózg. 

Nowa, bezinwazyjna technologia polega na wstrzyknięciu nieszkodliwych mikrobąbelków gazu do krwioobiegu i użyciu następnie ultradźwięków o wysokiej częstotliwości, skupionych na guzie nowotworowym. Powoduje to wibrowanie bąbelków, rozrywanie białek wokół naczyń włosowatych, tym samym umożliwiając lekowi dotarcie do tkanki mózgowej. Efekt ten utrzymuje około 12 godzin, po czym bariera krew-mózg zostaje przywrócona.
 
O tym, że metoda działa naukowcy przekonali się znakując lek podawany w chemioterapii znacznikiem widocznym w MRI (rezonansie magnetycznym). W trakcie tego badania lekarze śledzili drogę pokonywaną przez lek wzdłuż jej naczyń krwionośnych, aż do samego guza. W najbliższej przyszłości terapię tą metodą podejmie dziewięciu kolejnych pacjentów.